Lancia Thema 3.6 Executive – AUTO TEST

19 listopada 2013
tekst: Artur Mierzejewski, zdjęcia: Artur Mierzejewski
Lancia Thema 3.6 Executive

Włoska(?) piękność

Gdy na rynku pojawił się Chrysler 300C, amerykański sedan o ostrych, geometrycznych kształtach, z niewielkimi, wąskimi szybami i dużymi połaciami blachy, muskularny i tak różny od współczesnych aut, od razu przypadł mi do gustu. Niestety nigdy nie miałem okazji nim jechać, ale zawsze odwracałem za nim głowę, gdy mijał mnie na ulicy. Chyba nie tylko mnie się tak podobał, gdyż w wyniku prywatnego importu zza oceanu, w Polsce znalazło się wiele egzemplarzy tego modelu. Mariaż włoskiego koncernu Fiat i amerykańskiego Chryslera stał się doskonałą okazją do połączeniu sił i wykorzystaniu najlepszego czym dysponowały obie marki do stworzenia samochodów jeszcze lepszych, ciekawszych i lepiej dostosowanych do potrzeb klientów. Najbardziej namacalne dowody powodzenia tego przedsięwzięcia to „nowe” Lancie, będące odpowiednikami swoich amerykańskich braci – van Lancia Voyager oraz limuzyna Thema oparta właśnie na wspomnianym wcześniej Chryslerze. Dzięki uprzejmości Fiat Auto Poland miałem w końcu okazję do przetestowania nowego, lepszego, bardziej europejskiego 300C czyli Themy z mocnym silnikiem benzynowym.


(nie) dyskretny urok

O ile inne obecne na rynku samochody aspirujące do klasy wyższej, produkowane z myślą o zamożnych klientach, prezesach firm, osobach ceniących luksus, zaprojektowane zostały tak, aby nie rzucać się w oczy, żeby dyskretnie przewozić swoich właścicieli, o tyle Thema przejęła kształt od Chryslera 300C i imponuje ekstrawagancką sylwetką, której nie sposób nie zauważyć. Ponad 5 metrów długości, 190 cm szerokości to imponujące wymiary, ale tak naprawdę najmocniej podkreślające potęgę Lancii elementy to długa maska, wielki, chromowany grill, płaski, nisko poprowadzony dach i ogromne, 20-calowe felgi schowane w jeszcze większych, nadmuchanych nadkolach.


Rozstaw osi wynosi aż 305 cm, co jest charakterystyczne dla naprawdę największych limuzyn i obiecuje bardzo przestronne wnętrze. W odróżnieniu od protoplasty Lancia posiada pionowe tylne lampy w technologii LED, przednie klosze o bardziej zaokrąglonych kształtach i oczywiście emblematy Lancii (niebieskie tarcze) na grillu i klapie bagażnika. Choć wydaje się, że różnic nie ma wiele, to jednak „europejski” produkt wygląda bardziej szlachetnie i raczej trudno pomylić „bliźniaków”. Najwięcej różnic znajdziemy jednak wewnątrz.


Odrobina luksusu

300C to typowe amerykańskie auto, które nie zachwycało jakością wykończenia, deska rozdzielcza zdominowana była przez „tanie”, twarde plastiki a zunifikowane, typowe dla większości modeli elementy raziły przyzwyczajonych do lepszych standardów Europejczyków. Lancia zdecydowanie lepiej wpasowuje się w ich oczekiwania, właśnie dzięki luksusowemu wnętrzu. Zastosowane materiały są bardzo dobrej jakości, a stylistyka kokpitu zrywa z amerykańskim wzorcem. Został w całości obszyty skórą, a prestiżu dodają mu drewniane wykończenia. Najbardziej zaskakująco wyglądają rozświetlone zegary, które mają niebieską kolorystykę, są jednak bardzo czytelne i naprawdę ładne.


Konsola środkowa zdominowana jest przez duży ekran LCD, pod nim zaś umieszczono skromny, prosty w obsłudze panel obsługi klimatyzacji. Całość wygląda spójnie, widać, że projektanci skupili uwagę nie tylko na ergonomii, ale przede wszystkim na uzyskaniu zadowalającego efektu stylistycznego. Nawet siedzenia, oczywiście skórzane i bardzo wygodne, są jak dzieła sztuki. Dwukolorowa skóra (beż i brąz) wygląda bardzo szlachetnie, doskonale pasuje do wnętrza, które ma uchodzić za luksusowe. Można się tu poczuć jak w dobrze urządzonym salonie, wystarczy jeszcze tylko włączyć muzykę, a krystalicznie czyste dźwięki uzupełnią wrażenia wizualne, zapachowe i dotykowe… Brakuje jedynie smakowych, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w podróży skonsumować jakieś przysmaki. Auto z pewnością dobrze sprawdzi się w długich podróżach, bo nie tylko jest wygodne i pojemne, ale także ciche i szybkie. To zasługa mocnej i dopracowanej jednostki napędowej, która znalazła się pod wielką maską…


Napęd

Benzynowa V-szóstka Pentastar o pojemności 3.6 litra rozwija moc 286 koni mechanicznych i dysponuje momentem obrotowym o wartości 340 Nm. Za pośrednictwem 8-biegowego automatu moc przenoszona jest na tylną oś, czyli tak, jak w klasycznej motoryzacji, jednak układ ten może sprawiać problemy niedoświadczonym kierowcom. Na śliskiej nawierzchni nie trudno spowodować, że tył próbuje wyprzedzać przód Lancii. Oczywiście systemy elektroniczne dbają o to, by kierowca sobie poradził, wspierają go w trudnych sytuacjach, ale i tak trzeba uważać. Dynamika Themy, zwłaszcza przy masie własnej 1800 kg, jest wystarczająca – przyspieszenie do 100 km/h zajmuje jedynie 7.7 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 240 km/h.


Podczas jazdy odnosi się wrażenie, że gdyby skrzynia biegów była nieco szybsza (trochę jej brakuje do DSG), to udało by się uzyskać jeszcze lepsze wyniki.
Zużycie paliwa także nie jest wygórowane, choć odbiega od oczekiwań przeciętnego Polaka. Średnio podczas testu spalanie oscylowało około 12 litrów benzyny na 100 km, w trasie można zejść poniżej 10 l/100 km, ale dynamiczna jazda lub miejskie korki pozwolą bez problemu przekroczyć 15 l/100 km.


Podsumowanie

Jak widać, nie jest to samochód dla każdego i nie mam tu na myśli umiejętności kierowcy. Istotne są tu możliwości zakupu i utrzymania auta tej klasy. Chociaż w porównaniu z konkurencją Lancia nie jest droga, to jednak wydanie ponad 180 tysięcy złotych na samochód jest barierą nie do pokonania dla większości z nas. Testowy egzemplarz w wersji Executive z dodatkowym wyposażeniem kosztuje ponad 220 tysięcy złotych, ale i tak nie jest to dużo za samochód inny niż wszystkie, może nieco kontrowersyjny ale ładny, wygodny, świetnie wyposażony i dający sporo frajdy kierowcy.

DANE TECHNICZNE Lancia Thema 3.6 Executive
Silnik / Pojemność benzyna / 3604 cm3
Układ / Liczba zaworów V6 / 24
Moc maksymalna 286 KM (210 kW) @ 6350 obr./min.
Moment obrotowy 340 Nm @ 4650 obr./min.
Zawieszenie przód wielowahaczowe
Zawieszenie tył wielowahaczowe
Napęd tylny
Skrzynia biegów automat, 8 biegów
Prędkość maksymalna 240 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7.7 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 15 / 10 / 12 l/100 km
Długość / Szerokość / Wysokość 5066/1902/1488 mm
Rozstaw osi 3052 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1801 kg
Bagażnik w standardzie 462 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń
Pojemność zbiornika paliwa 72 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy co 24 tys. km
Cena wersji podstawowej 183 100 zł (wersja Gold)
Cena wersji testowanej 223 600 zł (Executive + dodatki)

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • Damian

    no i co pewnielepiej wziac passata tak? dzoekuje za dsg. passat to aiyo na 100-15 tys. km. tyle to ha robie w 2-3 lata. liczy sie wygoda ktorej passat nie ma. no i wyrafinowany smak.

  • Grzegorz

    autor podszedl do tego auta nad wyraz niestosownie. To klasa w ktorej powinno wieksza uwage zwrocic sie na jakos detali, ich projekt oraz podkreslic to czym rozni sie Lancia od 300C. trochę słabo. brak precyzyjnych informacji o samej jezdzie (poziom wyciszenia, oborty silnika przy wysokich predkosciach, stabilnosc w trakcie hamowania i wymijania przy bardzo duzych, autostradowych predkosciach itd.) Wyglada to tak: dostała redeakcja auto, rodzinka sie spakowala i wozila sie po miescie. Autor zapomniał skupic sie na preddcyzyjnej ocenie. Szkoda, bo od miesiaca poszukuje auta w tej klasie, a testow Lanci jest jak na lekarstwo…