Fiat Freemont 3.6 V6 AWD Lounge – AUTO TEST

2 listopada 2013
tekst: Bartłomiej Urban, zdjęcia: Bartłomiej Urban
Fiat Freemont 3.6 V6 AWD Lounge

Kapitan Ameryka

Sezon urlopowy 2013 właśnie odchodzi w zapomnienie. Część z Was pewnie już w głowach planuje co będzie robić w przyszłym roku. Dla tych, którzy lubią być mobilni i chcą spędzić go za kółkiem, zwiedzając różne zakamarki Europy mamy auto prawie idealne: miraż USA i Włoch czyli Fiata Freemonta.


Wygląd

Duże koła, masywne kształty, kanciaste linie: tak w skrócie można określić styl jaki prezentuje Freemont. Wszystko to zawdzięcza swojemu bratu zza wielkiej wody, modelowi Dodge Journey. Gdy Fiat postanowił wypuścić na rynek europejski kopię Journeya, wszyscy kręcili głowami, że takie auto się u nas nie przyjmie, między innymi ze względu na zbyt amerykański wygląd. Moim zdaniem był to strzał w dziesiątkę, bowiem auto bardzo wyróżnia się na ulicy i robi to w świetnym stylu. Samochód przyciąga uwagę oraz, co ważne, budzi na drodze respekt. Od teraz „tatusiowe”, jako jedna z grup docelowych 7-osobowego samochodu, mogą poczuć się jak twardziele. Testowany egzemplarz to najmocniejsza odmiana, którą z zewnątrz najłatwiej poznać po dwóch końcówkach wydechu.


Wnętrze

W środku również wygląd jest made in USA, z jedną, dość istotną zmianą. Otóż, amerykańskie samochody znane były z dość słabej jakości plastików użytych w środku, a tutaj naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Poza tym, mamy to co najlepsze z Amerykańców czyli komfort, komfort i jeszcze raz komfort. Samochód posiada przepastne „kanapowe” skórzane fotele, ogromną ilość miejsca w środku i liczne schowki. Oprócz tego, spokojnie zmieścimy tam całą rodziną, dzięki 7-miejscowemu wnętrzu. Miejsca jest naprawdę sporo, nawet w ostatnim rzędzie. Jednym z problemów jest wysoko poprowadzona podłoga w tym miejscu, przez co nasze nogi są nienaturalnie wysoko. Kolejnym problemem jest nie za duży bagażnik w wariancie z rozłożonymi wszystkim siedzeniami: 154 litry. Jadąc w 7 osób, najlepiej zaopatrzyć się w bagażnik dachowy. Poza tymi niedogodnościami, w aucie naprawdę można poczuć się jak w domu. Zresztą posiada on tak samą, a może i większą ilość bajerów.


Centrum dowodzenia jest ogromny 8,4 -calowy wyświetlacz, który obsługujemy za pomocą palca. Responsywność na nasze polecenia oraz jakość wyświetlanego obrazu są na najwyższym poziomie. Na ekranie włączymy nawigację, podłączymy nasz telefon za pomocą bluetooth, włączymy podgrzewane fotele czy ustawimy klimatyzację (trzystrefową). Ponadto Fiat zaopatrzył Freemonta w genialny system audio sygnowany logiem Alpine, w skład którego wchodzi odtwarzacz CD/DVD/MP3/AUX i USB. Jakby tego było mało, za dopłatą 4000 zł, samochód może być wyposażony w drugi wyświetlacz o przekątnej 9 cali, który jest chowany w dachu, a widzą go jedynie pasażerowie z tylnych foteli. Do zestawu dołączone są dwie pary słuchawek, dzięki czemu jedna osoba może słuchać np. ulubionej płyty, a druga radio. Możliwe jest też odpalenie filmu, co jest idealnym rozwiązaniem dla znudzonych dzieci.


Freemont posiada zaskakująco dużą ilość genialnych rozwiązań. Po pierwsze, mnogość konfiguracji foteli w drugim i trzecim rzędzie: możemy je składać pojedynczo, możemy z nich robić podłokietniki, można je przesuwać, tak aby ktoś za nami miał więcej miejsca na nogi i tak dalej. Kolejny świetny bajer to wbudowane w siedziska drugiego rzędu dwa podwyższenia dla dzieci, które rozsuwamy za pomocą jednego sznurka. Genialne w swojej prostocie, a jakże ważne dla bezpieczeństwa. W bagażniku znajdziemy bardzo przydatną podczas nocnej awarii (oczywiście nie naszej, odpukać) – wbudowaną latarkę. Mała rzecz, a również przydatna. Poza tym, auto dysponuje niesamowicie dużą ilością schowków i schoweczków, od konwencjonalnych w desce, po super schowane w podłodze czy w przednim siedzeniu pasażera (otwierane siedzisko). Widać, że auto ma amerykańskie korzenie, bowiem w podłokietniku jest wystarczająca ilość miejsca żeby schować 2-litrową butelkę coli.

Silnik i właściwości jezdne

We wstępie zaznaczyłem, że Freemont to auto prawie idealne do długich podróży. Prawie, bowiem pod maską znajduje się wolnossący motor o pojemności 3.6 litra generujący 276 KM. Naprawdę, jednostka genialna, o świetnej kulturze pracy i ogromnej mocy jednak posiada jedną poważną wadę. Pewnie domyślacie się, że chodzi o spalanie. Auto przy delikatnym traktowaniu w mieście spali 15 litrów. Wystarczy chwilę sobie poszaleć (uwierzcie mi, ten kloc jest naprawdę zrywny), a wskaźnik średniego zużycia momentalnie podskoczy do 20. Na trasie ciężko jest zejść poniżej 11-12 litrów, co w rezultacie będzie skutkowało tankowaniem co jakieś 600 km . Do zwiedzania Europy zdecydowanie lepiej sprawdzi się 170 KM Multijet, którego również znajdziemy w ofercie Fiata.


Kolejnym minusem jest bardzo przeciętna automatyczna, 6-cio stopniowa przekładnia, która działa z ogromnym opóźnieniem, psując nieco komfort podróżowania. Daje się to we znaki, zwłaszcza podczas szybkiej jazdy, kiedy to skrzynia bardzo mocno szarpie. Wpływa też ona na pewno na wyższe spalanie. Co ciekawe, Fiat posiada 8-stopniowe automaty, które współpracują dokładnie z tym samym silnikiem i są dostępne np. w Lancii Thema. Dobrze, że pod maską jest tak duży agregat, bowiem w kryzysowej sytuacji, nawet jak skrzyni zaśpi, ratuje nas potężna moc. To, czego mi jeszcze brakowało w tej wersji to bardziej rasowego dźwięku. Owszem, to uszu dochodził jakiegoś rodzaju pomruk, jednak był on zbyt przytłumiony. Z drugiej strony auto jest idealnie ciche dzięki czemu można komfortowo podróżować przez tysiące kilometrów.


Najmocniejsza odmiana Freemonta występuje tylko i wyłącznie z aktywnym napędem na cztery koła. Uaktywnia on się podczas szybszego przyspieszania, szybkich zakrętów oraz oczywiście na śliskiej nawierzchni. Takie rozwiązanie z pewnością docenimy w trudnych warunkach. Nie myślcie oczywiście, że ten samochód nadaje się do terenu: jest zdecydowanie za ciężki i za niski. Freemont najlepiej nadaje się do długich tras, gdzie komfortowe zawieszenie sprawdza się idealnie. Pomimo iż Freemont został utwardzony w stosunku do amerykańskiego brata, auto i tak buja się niczym łódka. Na pewno nie jak podczas sztormu, ale jednak czuć przechyły. Nie ma to jednak najmniejszego znaczenia, ponieważ jazda tym samochodem to sama przyjemność.


Siedzi się wysoko, widoczność do przodu jest bardzo dobra, a ogromna moc potrafi niejednego zdziwić podczas startu ze świateł. Nie sądziłem, że taki „tatusiowóz” może sprawić tyle radości z jazdy. Jedyne co przeszkadza to ogromy promień skrętu oraz słaba widoczność do tyłu, zwłaszcza przy komplecie pasażerów. Na szczęście, samochód posiada czujniki parkowania oraz kamerkę cofania, które pomogą nam podczas parkingowych manewrów.


Podsumowanie

To jest już moje drugie spotkanie z Freemontem i muszę powtórzyć to, co napisałem w ostatnim teście. W tej cenie nie ma drugiego tak wyposażonego, dużego, bezpiecznego i posiadającego tak dobre osiągi auta. Po prostu nie ma. Najtańszy Freemont z silnikiem 2.4 o mocy 170 KM i z przednim napędem to wydatek 90 900 zł. Jeśli nie przeszkadza Wam duże spalanie, to polecam wybrać potężna odmianę 3.6, której ceny zaczynają się od 118 115 zł.

Bartłomiej Urban

DANE TECHNICZNE Fiat Freemont 3.6 V6 AWD Lounge
Silnik / Pojemność benzyna / 3605 cm3
Układ / Liczba zaworów V6 / 24
Moc maksymalna 206 kW (276 KM) / 6350 obr/min
Moment obrotowy 342 Nm / 4350 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył niezależne multilink
Napęd 4x4
Skrzynia biegów automatyczna, 6 biegów
Prędkość maksymalna 206 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,4 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 15,4 / 12,7 / 13,5
Długość / Szerokość / Wysokość 4888 / 1878 / 1705 mm
Rozstaw osi 2890 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1956 / 2448 kg
Bagażnik w standardzie 145 l / 540 l (konfiguracja 7 / 5 miejscowa)
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1461 l
Pojemność zbiornika paliwa 78 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata bez limitu kilometrów
Przeglądy co 15 tys. km
Cena wersji podstawowej 90,900 (2.4 170 KM FWD)
Cena wersji testowanej 132 250 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • Freemont

    Forum o Freemoncie – zapraszamy na http://www.freemont.pl

  • Kuba

    Klimatyzacja w tym Freemoncie jest trójstrefowa; można ustawić temperatury dla przednich foteli (prawa i lewa strona) oraz osobną temperaturę na tył (dla pasażerów drugiego i trzeciego rzędu).
    Co do spalania, to nigdy nie udało mi się osiągnąć wyniku 15L/100 po mieście. U mnie tylko przy jeździe miejskiej jest to 14L, a spod świateł wyjeżdżam zwykle pierwszy :-) W drodze nad morze (5 osobowa rodzina + box + pełny bagażnik) samochód spalił 11.2L Kultura pracy Pentastar`a jest naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Samochodem trzeba nauczyć się jeździć aby nie palił ilości benzyny wspomnianych w powyższym teście, korzystać z jego masy i tego, że chętnie toczy się nawet bez wciskania pedału gazu. Generalnie samochód jest rewelacyjny, mogę szczerze polecić :-) A kopalnią wiedzy o samochodzie, jest wspomniane w komentarzach forum.

    • nighthc

      jezdze tym silnikiem (3,6) od polowy listopada, mieszkam w poznaniu, i przez miasto codziennie do roboty mam 12km, i nie ma bata ale to nie ma, zeby mi spalil mniej niz 17l / 100km, kolega ma taki sam i do pracy ma 4km, i mu pali 22l / 100km, ale to co :) cala reszta to wynagradza :)

  • Czaban

    Kuba chyba mieszka w jakimś Żywcu lub czymś podobnym i myśli że to miasto 😉 (zart) Większość testow przeprowadzana jest w Warszawie dlatego i te spalanie moze byc trochę wyższe niż w małym mieście.

    • Kuba

      Masz coś do Żywca ? 😉

  • nighthc

    klimatyzacja w tej wersji ( lounge) jest 3-strefowa. wiem, bo jeżdżę takim 3,6 v6 280km od listopada i po prostu to auto gniecie wszystko po drodze :) totalny w-y-p-a-s-! choć rzeczywiscie pali jak smok :) ale coś za coś. Najlepsze sa opadajace szczeki kolesi z BM-ek, jak ich zabieram spod swiatel, albo na autostradzie :)