Profilaktyka?

11 października 2013
Subaru Outback (2014)

Istnieją samochody, które pomimo szybkiego upływu lat i długiego stażu na wymagającym rynku wciąż prezentują się nad wyraz świeżo, nowocześnie i bardzo atrakcyjnie. Czy wspomniane zjawisko dotyczy również nie taniego, japońskiego i wciąż charakteryzującego się dzielnym (stałym przypomnijmy) napędem na cztery koła Subaru Outbacka? Wspomniany koncern nigdy nie słynął z cudownej stylistyki czy najnowszych zdobyczy współczesnej technologii ułatwiających (przynajmniej teoretycznie) życie każdemu kierowcy, jednak podniesiony model Legacy prezentuje się całkiem nieźle, a i pod kątem wyposażenia nie ma chyba specjalnie na co narzekać. Po co w takim razie delikatna modernizacja Outbacka, którą azjatyccy inżynierowie postanowili właśnie przeprowadzić? Odpowiedź (według Subaru rzecz jasna) zawiera się w trzech istotnych aspektach: wyglądzie zewnętrznym (omawiane Subaru zyskało bowiem polakierowane pod kolor nadwozia osłony, nowe, 17-calowe alufelgi oraz dwa lakiery nadwozia, których do tej pory próżno było szukać w ofercie Outbacka [Deep Sea Blue Pearl i Dark Grey Metallic]), kabinie pasażerskiej (nowy wyświetlacz, zmodyfikowane zegary i podobno lepsza jakość materiałów wykończeniowych) i zawieszeniu, które ma teraz zapewniać lepsze prowadzenie. Sądząc po niezbyt licznych zdjęciach Outback Anno Domini 2014 prezentuje się lepiej niż jego poprzednik i daje swojemu właścicielowi odrobinę większe możliwości (2-litrowego diesla można teraz bowiem połączyć ze skrzynią CVT), jednak gdzieś podświadomie nieustannie przewija się myśl, że „nowy” Subaru Outback to podporządkowana regułom dzisiejszej motoryzacji i niekoniecznie atrakcyjna dla fanów czterech kółek (tylko) profilaktyka …

Patryk Rudnicki