Nowe Audi S8 by MTM – sztuka bycia groźnym

25 października 2013
Nowe Audi S8 by MTM

Czy tak prosta i błaha dla co poniektórych maszyna jak samochód może być groźna? Brzmi to niczym wierutna i bezsensownie powtarzana bzdura niemająca żadnego pokrycia w rzeczywistości, jednak cichy niepokój tudzież wymuszony poniekąd szacunek do mniejszego lub większego kawałka blachy wcale nie są mrzonkami – tak się bowiem czasami dzieje, a stan psychiczny zagubionego w codzienności człowieka potrafi zwyczajnie sfiksować (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Jakiś dowód? Daleko szukać nie trzeba – przed Wami nowe Audi S8 „namaszczone” ręką firmy MTM …


Na pozór mamy tutaj do czynienia ze zwykłą limuzyną segmentu F – pojazdem do granic możliwości luksusowym, wygodnym, przestronnym i rozpieszczającym swojego właściciela kubkiem gorącej kawy w schowku (czyt. bogatym wyposażeniem), jednak zmodyfikowane (nieznacznie, ale zawsze) S8 to coś więcej aniżeli skuteczny pokaz zasobności portfela czy szybka (nawet bardzo szybka) metoda na zdobycie biznesowych kontrahentów. Prezentowane na zdjęciach Audi otrzymało stosunkowo niewiele „pomysłów” firmy MTM, ale to chyba dobra wiadomość – czarny lakier nadwozia i charakterystyczne, aż 21-calowe, aluminiowe obręcze nie powodują bowiem efektu „ostentacyjności”, a to liczy się w danym przypadku najbardziej. Inżynierowie wspomnianego tunera postanowili jednak dorzucić jeszcze przysłowiowe trzy grosze – specjalny moduł obniżający pneumatyczne zawieszenie o 25 (front) i 20 mm (tył), układ wydechowy ze stali nierdzewnej, nowe hamulce z tarczami o gigantycznej wręcz średnicy 405 mm (przód) i ten element najistotniejszy, mianowicie 4-litrowa jednostka V8 wzmocniona do 650 KM i 800 Nm maksymalnego momentu obrotowego (100 km/h to kwestia 4 sekund, zaś prędkość maksymalna wynosi 293 km/h). Nie odczuwać przed takim samochodem choć minimalnego respektu to jak skakać na spadochronie myśląc, że to kolejna rundka powolnie obracającym się diabelskim młynem …


Prawie 155 000 euro – tyle kosztuje wyeksponowana na dołączonych do artykułu fotkach limuzyna od Audi i nie ma co ukrywać, że to góra pieniędzy. Pamiętajcie jednak, że nie każdy chce budzić na drodze respekt, być postrzeganym jako snobistyczny biznesmen dbający wyłącznie o własne interesy tudzież osoba stale dążąca do wyższych szczebli nie tylko zawodowej kariery – dla preferujących anonimowość ludzi „groźne” Audi S8 od MTM to zbędny gadżet, choć kupno pojedynczych elementów jego pakietu może być już całkiem interesującym pomysłem …

Patryk Rudnicki