Aktualności

Porsche 911 Turbo i Turbo S Cabriolet (2013) – „naj”

Porsche 911 Turbo Cabriolet (2013)

Kwestią czasu było optymistyczne poszerzanie oferty kultowego już dzisiaj modelu 911, jednak tym razem koncern ze Stuttgartu postawił na szalenie mocny, a przede wszystkim efektywny wariant swojego coupe. Bogate wyposażenie, napęd na cztery koła, charakterystycznie pracujący silnik typu Bokser, emblemat (wiem, zabrzmi to na wskroś błaho) wzbudzający szacunek lub (w niektórych przypadkach) niechęć do zarabiającego bez wątpienia krocie człowieka z niemieckim podjazdem czy setki koni mechanicznych – każdy z wymienionych elementów najbardziej popularny model tytułowej firmy już posiada, a co z „bezprecedensową” mocą udanie połączoną z otwieranym dachem? Teraz klienci Porsche otrzymali i taką możliwość …


Całkiem niedawno mieliśmy okazję poznać może nie bezkompromisowe i spartańskie, ale odznaczające się wyśmienitymi wręcz parametrami 911 Turbo (Turbo S zresztą także), dlatego rzeczywista tematyka niniejszego artykułu nie powinna nikogo specjalnie zaskoczyć. „Droższe Audi” (posługując się nieśmiałym odwołaniem do hierarchii koncernu VAG) pokazało bowiem (a właściwie zrobi to podczas tegorocznego salonu motoryzacyjnego w Los Angeles, który startuje 22 listopada) wersję Turbo Cabriolet – dający jeszcze więcej „psychicznej swobody” samochód, który będzie kosztował niesamowicie dużo (w Niemczech to 174 413 euro [Turbo] i 207 989 euro [topowa odmiana Turbo S]) gwarantując przy tym niewiele więcej aniżeli „standardowe” coupe. Dla niektórych to zapewne kompletna bzdura – wszak materiałowy i składający się w około 13 sekund dach (na postoju lub jadąc maksymalnie 48 km/h) będzie wart niemal każdej dopłaty, ale cała reszta – łącznie z 3.8-litrowym, turbodoładowanym Bokserem o mocy 520 KM (3,3 sekundy do 100 km/h) lub 560 KM (3,1 sekundy) – pozostała właściwie bez zmian …


911 Turbo i Turbo S Cabriolet to bez wątpienia niesamowite pojazdy, ale czy „odcięcie” dachu i (mówiąc bardzo delikatnie) robiąca piorunujące wręcz wrażenie wycena danego Porsche pozwolą mu legitymować się końcówką „naj”? Biorąc pod uwagę tzw. organoleptyczne kwestie na pewno – wszak tytułowy bohater jest najdroższy spośród oferowanych obecnie 911-tek, dysponuje większym „ładunkiem stylu” aniżeli coupe o tej samej nazwie, jest najnowszym i (prawdopodobnie) najbardziej też pożądanym modelem w gamie Porsche 911 (do sprzedaży ma trafić w grudniu bieżącego roku), choć jego parametry delikatnie odstają od poziomu „zamkniętego rodzeństwa” (wersja Cabriolet rozwija maksymalnie 314 km/h), ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie?

Patryk Rudnicki