Szalona propozycja …

Chevrolet Corvette Stingray by Hennessey

Firma Hennessey zwykła oferować szerokiej i bez wątpienia majętnej klienteli dosyć nietuzinkowe samochody, przy czym wspomniana „nietuzinkowość” polegała najczęściej na szalonej wręcz ilości koni mechanicznych i stosunkowo mało krzykliwych dodatkach aerodynamicznych. Biorąc to wszystko pod uwagę nowe dzieło amerykańskiego tunera – zmodyfikowany Chevrolet Corvette Stingray – nie powinno zatem budzić jakiejś wielkiej sensacji …, teoretycznie rzecz jasna, bowiem praktyka pokazuje coś zupełnie innego. Jeden z najgroźniejszych rywali SRT Vipera otrzymał sportowe zawieszenie, węglowo-ceramiczne hamulce od Brembo, nowy układ wydechowy, opony Michelin Pilot Super Sport, w których umieszczono nowe felgi, a także wykonany z włókna węglowego (a jakżeby inaczej) pakiet aerodynamiczny. Brzmi to całkiem nieźle – podobnie zresztą jak środek wykończony skórą i okraszony elementami z karbonu, ale największy popis umiejętności firmy Hennessey dostrzeżemy pod maską amerykańskiej Corvetty. Tuner przygotował kilka „zestawów” wzmacniających standardową jednostkę V8: HPE500, HPE600, HPE700, HPE800 i stojący na szczycie oferty HPE1000, przy czym liczby znajdujące się w nazwach poszczególnych pakietów oznaczają …, ilość koni mechanicznych. Inżynierowie proponują zatem dość kompleksową modyfikację ośmiocylindrowego silnika (jej główny element stanowi sprężarka Eaton TVS R2300, których w odmianach 800- i 1000-konnej są nawet dwie), jednak biorąc pod uwagę efekt finalny oraz jego „wykonawcę” powiedzcie szczerze – spodziewaliście się czegoś innego?