Dacia Dokker 1.5 dCi Laureate – AUTO TEST

7 sierpnia 2013
tekst: Artur Mierzejewski, zdjęcia: Artur Mierzejewski
Dacia Dokker

Kolejny krok w dobrym kierunku

Znów z nostalgią patrzyłem na budynki zamkniętej fabryki FSO na Żeraniu przejeżdżając Jagiellońską… Zastanawiałem się, dlaczego Polska nie miała tyle szczęścia w okresie przemian, co Czechy (których Skodę kupił VW) czy Rumunia (gdzie Dacia została tanią marką koncernu Renault). W krajach tych rozwinął się przemysł samochodowy, prawdziwy, rodzimy, pod własną marką, taki, z którego narody te mogą być dumne. W Polsce produkujemy, co prawda, Fiata, Lancię, Opla czy VW, ale jesteśmy jedynie tanią siłą roboczą zachodnich koncernów… Nie mamy czym się pochwalić, nie kupujemy samochodów, które produkujemy. Właściwie prawie w ogóle nie kupujemy nowych aut, a jeśli już to głównie te tanie, które jednocześnie zapewniają wystarczającą funkcjonalność i przyzwoity komfort. Takim właśnie pojazdem, z „papierami na sukces” jest Dacia Dokker, która jest kolejnym dowodem na dynamiczny i przemyślany rozwój rumuńskiej marki.


Kolejny przebój

Po naprawdę nieźle przyjętych przez rynek Loganie, Sandero, Lodgy czy rewelacyjnym crossoverze Duster, Dacia wprowadziła do sprzedaży swojego pierwszego kombivana – Dokkera. Jest to model spokrewniony z Renault Kangoo i stanowi jego tańszą alternatywę przy zachowaniu większości jego zalet. Dacia nie jest może najbardziej urodziwym autem dostępnym na europejskich rynkach, ale ma być przede wszystkim samochodem dostępnym dla szerokiej rzeszy klientów, z niewygórowaną ceną, nawet kosztem jakości wykonania czy wyposażenia. Żadnych kompromisów nie ma jednak w kwestii funkcjonalności i możliwości praktycznego wykorzystywania Dokkera na co dzień. Auto jest bardzo uniwersalne i może być zarówno pojemnym dostawczakiem jak też całkiem sprawnym samochodem rodzinnym czy miejskim. W zestawieniu z atrakcyjną ceną cechy te wróżą sukces rynkowy na miarę swojego protoplasty.


Rzut oka na zewnątrz

Jak wspomniałem wcześniej, nie powinniśmy od Dokkera oczekiwać fajerwerków. Kształt nadwozia nie jest wyszukany. Dominują tu proste linie i duże powierzchnie gładkiej blachy bez przetłoczeń (atrakcyjnych wizualnie, ale podwyższających koszt produkcji). Nie można jednak odmówić Dacii uroku, bardzo sympatycznie zaprojektowano przód z dużym grillem i ładnie wkomponowanymi światłami zachodzącymi daleko na boki. Mimo typowo użytkowego charakteru auta odnosi się wrażenie, że jest ono bardzo opływowe, w odróżnieniu od dostawczaków konkurencji przypominających pudełka z niemal pionowymi szybami czołowymi. Prezentowany egzemplarz to wersja osobowa, przeszklona i przypominająca podwyższone kombi, choć wyróżniająca się dwuskrzydłowymi drzwiami tylnymi i odsuwanymi bocznymi, które są praktycznym rozwiązaniem nie tylko podczas załadunku towaru, ale także ułatwiają wsiadanie np. na zatłoczonym marketowym parkingu. Zazwyczaj oceniając wygląd testowanych aut zwracam uwagę na kolor – biały jest moim ulubionym. W przypadku Dokkera wydaje mi się, że jest jedynym pasującym, najwłaściwszym dla tego modelu, m.in. dlatego, że wyraźniej podkreśla wszelkie ciemne detale – listwy boczne a także lekko przydymione szyby. Generalnie, biorąc pod uwagę docelową grupę klientów, z nienajgrubszymi przecież portfelami, można śmiało powiedzieć, że pod względem stylistyki Dacia nie ma się czego wstydzić.


Rzut oka do środka

Kabina Dokkera to przede wszystkim ogromna przestrzeń, w której komplet pasażerów nie powinien odczuć ciasnoty. Również ich bagaże znikną w przepastnym, 800-litrowym bagażniku, a liczne schowki (o łącznej pojemności 44 litrów) i półka pod dachem pozwolą uporządkować wszelkie drobiazgi. Gdybyśmy chcieli przewieźć jakieś meble podczas przeprowadzki, po złożeniu siedzeń uzyskamy z tyłu przestrzeń 3 metrów sześciennych!

Niestety, użyte materiały i kolorystyka kabiny nie są na najwyższym poziomie, ale tu znowu muszę przypomnieć, że jest to auto „budżetowe”, któremu można, a nawet trzeba wspomniane mankamenty wybaczyć. W testowanym egzemplarzu ogólne wrażenie poprawia nieco stosunkowo bogate wyposażenie, obejmujące m.in. klimatyzację i system multimedialny z nawigacją, 7-calowym ekranem, łącznością Bluetooth i wejściem USB. Jest to opcja kosztująca niespełna 2 tysiące złotych dostępna jedynie w prezentowanej, najbogatszej wersji Laureate. Luksusów jednak oczekiwać nie należy nawet tu, fotele nie są zbyt wygodne a ich tapicerka wydaje się być cienka i nieprzyjemna w dotyku. Zabrakło także choćby skórzanego obszycia kierownicy, co znacznie poprawiłoby subiektywne wrażenia odbierane przez kierowcę. Nie powinien on jednak narzekać na ergonomię, przycisków jest tak mało i umieszczone są intuicyjnie więc obsługa nie stanowi najmniejszego problemu.


Prowadzenie

Nie będzie raczej narzekał także podczas prowadzenia Dacii. Zawieszenie daje sobie radę na polskich drogach choć z uwagi na dość wysoko położony środek ciężkości, nadwozie potrafi mocno wychylać się na zakrętach. Uważać trzeba także na podmuchy bocznego wiatru, które mocno wpływają na tor jazdy.

Na pewno najmocniejszą stroną Dokkera jest wysokoprężny silnik 1.5 dCi o mocy 90 KM, znany z innych modeli Renault, który nie tylko zapewnia Dacii niezłą dynamikę (przyspieszenie do 100 km/h w 13,9 sekund, Vmax 162 km/h) ale przede wszystkim jest niesamowicie oszczędny. Średnie zużycie paliwa podczas testu wyniosło około 5.5 litra na 100 km, zaś w trasie można bez większych problemów uzyskać wynik poniżej 5 litrów ON. Być może to „zasługa” niskiej kultury pracy napędu przy większych prędkościach, kiedy w aucie jest bardzo głośno – kierowca instynktownie nieco odpuszcza gaz i jedzie wolniej. Z drugiej strony – gdyby skrzynia biegów otrzymała 6 przełożeń, problem ten zostałby wyeliminowany, byłoby ciszej a spalanie mogłoby jeszcze się obniżyć.

Przyzwyczajenia wymaga obsługa hamulców w Dokkerze. Trzeba dość mocno naciskać, żeby samochód faktycznie zaczął zwalniać. Być może to tylko kwestia jakiejś regulacji, ale hamulec „łapał” bardzo nisko… Chyba nie wszystko można usprawiedliwić niewygórowaną ceną Dacii…

Decyzja – kupić czy nie kupić

Wybór auta w dzisiejszych czasach nie jest łatwy. Rynek obecnie stawia klienta w uprzywilejowanej roli, bo sprzedaż „siadła” i każdy dealer próbuje wszelkimi sposobami zachęcać do zakupu. Dacia jest tania już na starcie, dostępna od niespełna 37 tysięcy złotych za wersję Access z benzynowym silnikiem 1.6. Wersja Laureate z 90-konnym dieslem to wydatek 53.5 tysiąca, a testowy egzemplarz z dodatkowym wyposażeniem wymaga wyłożenia 58.9 tysiąca złotych. To wciąż atrakcyjna oferta, a przecież można jeszcze liczyć na promocje i rabaty. Jedynie wciąż nienajwyższy prestiż rumuńskiej marki może skierować potencjalnego nabywcę do salonu konkurencyjnych producentów…

DANE TECHNICZNE Dacia Dokker 1.5 dCi Laureate
Silnik / Pojemność turbodiesel / 1461 cm3
Układ / Liczba zaworów R4 / 8
Moc maksymalna 66 kW (90 KM) / 3750 obr/min
Moment obrotowy 200 Nm / 1750 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył oś sprężysta typu H
Napęd przedni
Skrzynia biegów manualna, 5-biegów
Prędkość maksymalna 162 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 13,9 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) wg. producenta: 5,2 / 4,1 / 4,5
nasz test: 6,0 / 5,0 / 5,5
Długość / Szerokość / Wysokość 4363 / 1751 / 1814 mm
Rozstaw osi 2810 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1205 / 1729 kg
Bagażnik w standardzie 800 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 3000 l
Pojemność zbiornika paliwa 50 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 3 lata lub 100 tys. km
Przeglądy co 15 tys. km lub co rok
Cena wersji podstawowej 36,900 zł (1.6 84 KM, wersja Access)
Cena wersji testowanej 58,900 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • iko

    wg. mnie to taki troche przerobiony LOGAN aspirujący do kangoo