Charakterystyka nowego silnika Energy F1-2014 od Renault

Silnik Energy F1-2014 od Renault

2014 rok będzie dla „królowej motorsportu” (jak subiektywnie, acz całkowicie poważnie określa się Formułę 1) niezwykle istotny. Bezkompromisowa zmiana dotychczasowych przepisów, nowe regulacje i mozolne starania poszczególnych teamów, by dopasować swoją zaawansowaną technologię do panujących wymogów „łechtając” jednocześnie ego ubranych w żółte kurteczki „ludzi natury” – tak mniej więcej będzie się przedstawiał nowy sezon F1 i nie ma za bardzo co ukrywać, iż główną rolę w technicznym spektaklu cyferek odegra doskonale znany (i nierzadko znienawidzony) downsizing …


Era silników atmosferycznych (pozbawionych jakiegokolwiek doładowania) minęła chyba bezpowrotnie – trudno się bowiem łudzić, że ekologiczny nacisk „zielonych” spadnie nagle do minimum i nieustannie będziemy oglądać kręcące się do 18 000 obrotów na minutę jednostki V8. Mówiąc zatem pesymistycznie – to już pieśń przeszłości, dlatego Fernando Alonso i spółka będą musieli zaakceptować doładowane turbiną i sprężarką motory V6 z bezpośrednim wtryskiem paliwa (o śmiesznej bądź co bądź pojemności 1.6-litra), których ilość na jeden sezon (dla każdego zespołu oczywiście) ustalono na poziomie pięciu sztuk (organizacja FIA planuje w niedalekiej przyszłości „zejść” nawet do czterech silników na sezon). Czy wobec tak rygorystycznych ustaleń dotyczących nie tylko „serca” bolidów, ale również ograniczonego zużycia paliwa (maksymalnie 100 kg/godzinę) oraz jego limitu na jeden wyścig (maksymalnie 100 kg), wiedza tudzież umiejętności poszczególnych ekip wystarczą, by opracować związany ekologicznymi lejcami (wydawać by się mogło) projekt ich życia? Renault jako pierwsze udowodniło, że tak …


Energy F1-2014 – dokładnie tak nazywa się sześciocylindrowe (średnicę każdego cylindra zmniejszono do 80 mm), doładowane jedynie turbosprężarką, około 600-konne i dysponujące jedną rurą wydechową dzieło francuskiego producenta. Sugerując się wypowiedzianymi przez szefa Renault Sport F1 (Jean-Michel Jaliniera) i ambasadora marki (Alaina Prosta) kwestiami będzie to mocna, wykorzystująca innowacyjną technologię, bardziej oszczędna, gwarantująca równie znakomite osiągi i dźwięk jednostka napędowa, innymi słowy – marketingowy ideał. Fakt, stopień aktualnego dopracowania tudzież skomplikowana metoda produkcji koniecznej mocy robią wrażenie (nowy silnik z serii Energy otrzymał także system odzyskiwania energii cieplnej wytwarzanej przez układ hamulcowy i wydechowy), ale jak w ostatecznym rozrachunku będzie się sprawować techniczne dzieło firmy Renault – to się dopiero okaże. Jedno jest pewne – na francuskich inżynierach spoczywa w tej chwili kolosalna odpowiedzialność, zaś Energy F1-2014 musi być gotowe na pierwsze, marcowe Grand Prix.


Kierunek rozwoju poszczególnych „dyscyplin” motorsportu jest odrobinę (a nawet bardzo) niepokojący. Okraszona wielkimi pieniędzmi, budząca szacunek i sprawiająca wrażenie oazy szaleństwa część motoryzacji stopniowo przeobraża się w rzeczywistość kreowaną sztucznymi metodami, pozbawioną wielkich tradycji, jednym słowem – ograniczoną. Fakt, zaawansowana, sześciocylindrowa jednostka od Renault to krok w przyszłość, który ogromnie cieszy, ale jej konstrukcja zamiast wywoływać uśmiech na twarzy, po prostu martwi …

Patryk Rudnicki