McLaren MP4-12C GT Sprint – kosztowna zabawa

McLaren MP4-12C GT Sprint

Motoryzacja nie oznacza tylko i wyłącznie efektywnego sposobu pokonywania określonego dystansu, nerwowej kalkulacji przy dystrybutorze paliwa czy też obowiązkowej wymiany części eksploatacyjnych – ta popularna skądinąd dziedzina potrafi również zagwarantować świetną zabawę, mnóstwo radości i niezapomnianych chwil. Trochę dziwne mówić w ten sposób o czymś, co u 70% „zwykłych” ludzi generuje niewyobrażalne czasami koszta, wywołuje zły stan psychiczny tudzież przeklinanie dnia, w którym sytuacja rodzinna zmusiła do kupna wielkiego i pechowo mocno awaryjnego samochodu, ale rzućcie okiem na tytuł niniejszego artykułu i sami powiedzcie – czyż moment poznania brytyjskiego charakteru (w takim wydaniu) nie jest wart każdych pieniędzy?


To oczywiście abstrakcja, która wsparta dodatkowo górnolotnie brzmiącym początkiem stanowi (niestety) mocne „naciąganie” rzeczywistości, choć nie dla wszystkich. Opisywany McLaren MP4-12C GT Sprint jest czymś w rodzaju skoku na bungee – dostarczy zapewne mnóstwo adrenaliny i jest koszmarnie drogi (prawie 200 000 funtów netto), ale to jednak nie to samo co skok ze spadochronem z pędzącego 200 km/h „mechanicznego ptaka”. Efekt mozolnych starań inżynierów z Woking (a dokładniej brytyjskiego oddziału McLaren GT) to mimo wszystko torowa zabawka pełną gębą. Obniżone o 40 mm zawieszenie, układ hamulcowy z węglowo-ceramicznymi tarczami, nowy system chłodzenia i układ obiegu oleju przejęty z wyścigowego 12C GT3, dopracowana pod kątem aerodynamiki karoseria, 19-calowe obręcze firmy OZ ze slickami od Pirelli czy też przygotowane do bezkompromisowych zmagań wnętrze (klatka bezpieczeństwa, kubełkowe fotele z sześciopunktowymi pasami, specjalny wyświetlacz, a także nowa kierownica) – to robi wrażenie. Nie mniejsze zresztą od 625-konnego silnika V8 połączonego z 7-stopniową przekładnią, który gwarantuje danemu McLarenowi bez wątpienia znakomitą dynamikę i możliwość bycia konkurencyjnym …, niezależnie z kim przyszłoby mu rywalizować …

MP4-12C GT Sprint to niebywale kosztowna, limitowana do 20 egzemplarzy i zarezerwowana niestety dla najbogatszych tego świata możliwość przedniej zabawy, ale trudno się temu dziwić – sport motorowy (nawet w przypadku auta, które z cywilnej wersji zostało przeobrażone w torowy odpowiednik i nie dostało homologacji drogowej) zawsze był drogi i najwyraźniej nic się w tym względzie nie zmieniło. Podsumowując zatem mało optymistycznie – czas wracać do chłodnej kalkulacji efektów minionego przeglądu …

Patryk Rudnicki