Ford Fiesta ST 1.6 EcoBoost ST2 – AUTO TEST

31 lipca 2013
tekst: Bartłomiej Urban, zdjęcia: Bartłomiej Urban
Ford Fiesta ST

Mechaniczna pomarańcza

Pierwszy raz przystąpiłem do testu tak mocno przygotowany. Obejrzałem każdy możliwy program motoryzacyjny oraz przeczytałem wszystkie opisy charakteryzujące nową Fiestę ST. Przewertowałem tony gazet i spędziłem godziny przed komputerem oglądając wszelkie porównania. Z każdego artykułu nasuwał się jeden wniosek, który powiększał i powiększał mój uśmiech na twarzy. Auto zapowiada się rewelacyjnie, a ja niczym pies czekający na spacer nie mogłem się doczekać tego testu. Oby tylko ten spacer nie okazał się wyjściem do ogródka, w którym nie dość że pada deszcz, to dodatkowo nie ma w nim co robić…


Wygląd

Po odebraniu kluczyków postanowiłem uważnie przyjrzeć się wściekłemu maleństwu. Do testu trafiła się 3-drzwiowa wersja w świetnym kolorze. Obszedłem auto kilkukrotnie z każdej strony, nawet zaglądałem pod podwozie. „Niemożliwe!” krzyknąłem wniebogłosy, Fiesta ST wygląda rewelacyjnie nawet z perspektywy rozjechanej żaby. Rewelacyjnie to mało powiedziane, całe ospojlerowanie, świetne 17-calowe felgi i ten genialny pomarańczowo-czerwony lakier dają oszałamiający efekt. Dodajmy do tego fajną lotkę, nieduży dyfuzor i podwójny wydech i mamy auto idealne. Nawet nieco kontrowersyjny przód a’la glonojad w tej wersji wygląda obłędnie. Nie sądziłem, że to auto może tak dobrze wyglądać. Już mi się podoba, a to tak naprawdę początek.


Wnętrze

W środku pierwsze, co rzuca się w oczy to dwa kubełkowe fotele Recaro, które są obszyte dwukolorową jaskrawą tapicerką i częściowo obszyte skórą. Nie dość, że pasują idealnie do klimatu auta, to dodatkowo fenomenalnie trzymają w zakrętach. Niestety, po wygodnym zajęciu miejsca naszym oczom objawi się standardowa deska rozdzielcza, którą widzieć już mogliśmy w innych modelach Forda. Producent pokusił się jedynie na jeden emblemat ST na dole kierownicy oraz na sportową gałkę zmiany biegów i aluminiowe pedały. Na szczęście, Fiesta ST to auto, w którym nie mamy czasu zastanawiać się nad urokiem czy funkcjonalnością deski. Samochód wyposażony jest naprawdę nieźle, posiada automatyczną klimatyzację, radio CD/MP3 Sony, wejście USB i Aux, system bezkluczykowy oraz podgrzewane fotele. Te ostatnie są równie szybkie jak samochód: od włączenia funkcji do grzania mija ledwie kilka sekund!


Za kierownicą siedzi się nisko, mała kierownica świetnie siedzi w dłoniach, a gałka zmiany biegów i hamulec ręczny same pchają się pod ręce. Czuć, że to auto z mocnymi sportowymi aspiracjami. Testowana Fiesta, jak już wspominałem wcześniej, wyposażona była w jedną parę drzwi (w Europie dostępna jest tylko wersja 3d, na rynek amerykański trafiła również odmiana 5d), dlatego też wsiadanie na tylną kanapę wymaga nieco gimnastyki. Jak już uda nam się tam wpakować, zaskoczy nas miło ilość miejsca, której wystarczy dla dwójki dorosłych ludzi. Co ciekawe nawet przy wzroście 185 cm mamy miejsce na głowę i nogi! Tylna kanapa również jest obszyta w dwukolorową tapicerkę.

Bagażnik Fiesty nie zachwyca pojemnością, jednak konkurencja pod tym względem wcale nie oferuje więcej. Kufer jednak ma jedną, bezsensowną wadę. Otóż posiada podwójne dno, które jest podzielone półeczką. Wszystko super, jeśli wozimy dość niskie rzeczy, chęć przewiezienia czegoś większego zmusza nas do wyjęcia tej części. I teraz powstaje pytanie co mamy z nią zrobić, bo jest ona na tyle duża, że nie mamy jej gdzie położyć… Trochę bez sensu…


Silnik i właściwości jezdne

Za to sens ma zamontowanie silnika EcoBoost o pojemności 1.6 litra wspomaganego turbiną. Jest to prawdziwa 182-konna bomba, która wybucha pod wpływem każdorazowego naciśnięcia pedału gazu. I tak od 0 do prawie 230 km/h. Frajda z przyspieszania jest jeszcze większa dzięki pięknemu dźwiękowi wydobywającego się z tyłu pojazdu. Do dziś nie wiem czy to był modny ostatnimi czasy syntezator czy prawdziwy dźwięk z rur wydechowych, niemniej jednak podobał mi się i to bardzo. Ważny jest też fakt, że podczas stałej jazdy, powiedzmy 130 czy 140 km/h dźwięk ten nie jest męczący. Fiesta ST to auto, którego przyspieszanie uzależnia. Duży plus należy się też za bardzo precyzyjną skrzynię biegów. Skok lewarka jest krótki, a biegi wchodzą z przyjemnym oporem.


Auto waży zaledwie 1080 kg i posiada aż 182 KM, nie dziwi więc fakt, że sprint do pierwszej setki zajmuje jedynie 6.9 sekundy. Dziwi natomiast apetyt na paliwo… Fiesta na trasie zadowala się 6 litrami benzyny! I to jadąc naprawdę normalnie, nie będąc zawalidrogą. Rekord jaki udało mi się uzyskać na 15-kilometrowym odcinku, podczas jazdy na tempomacie ustawionym na prędkość 80 km/h to 4.9 l/100 km ! W mieście również jest nieźle – eSTek średnio zadowoli się niecałymi 8 litrami. To są wyniki niemal takie same jak testowana przez nas Fiesta z silnikiem 1.0 EcoBoost, która miała być mistrzem ekonomii… Oczywiście, jak mocniej się pobawimy to spalanie automatycznie wzrośnie do wartości oscylujących koło 10-11 litrów.


Poza świetnymi parametrami auto charakteryzuje jeszcze genialne trzymanie w zakrętach dzięki sztywno zestrojonemu zawieszeniu. Ma to też niestety minusy w trasie, kiedy to nasz kręgosłup będzie odczuwał każdą nierówność. Niestety, nie wyobrażam sobie żeby to auto było bardziej miękkie, ponieważ nie miałoby to żadnego sensu, a nawet byłoby niebezpieczne. Tak więc auto momentami podskakuje jak piłeczka ping-pongowa, mała wściekłą piłeczka ping-pongowa. Nieźle też jest z trakcją i kontrolą stabilności tego maleństwa. Domyślnie nad zachowaniem przyczepności czuwają elektroczniczne pastuchy, które można uśpić (krótkie przyciśniecie ESP Off), albo i całkowicie wyłączyć pozostając zdanym na własne umiejętności. Jednak nawet i wtedy ciężko jest wyprowadzić do auto „z równowagi”. Jedynymi minusem, którego dopatrzyłem się pod względem mechanicznym są hamulce, które moim zdaniem są nieco za słabe. Producent niby chwali się, że jest to pierwsza Fiesta z tarczowymi hamulcami na tylnej osi. Chwała mu za to. Jednak moim zdaniem tutaj przydałoby się coś mocniejszego.

Poza tym jazda Fiesta to prawdziwa przyjemność. Auto oczywiście nie ma czujników parkowania, nie ma kamerki cofania, nie ma asystenta parkowania. To samochód dla prawdziwych motomaniaków, a nie dla osób, które nie potrafią parkować czy manewrować. Poza tym auto jest na tyle małe, widoczność niezła, a promień skrętu akceptowalny, wiec wszędzie się zmieścimy. Kurcze to auto nawet podczas pisania testu sprawia mi przyjemność.


Podsumowanie

Ford Fiesta ST jest fantastyczny. Koniec kropka. Wystarczy raz go zobaczyć, raz do niego wsiąść i się przejechać, aby poczuć jego magię. Auto jeździ jeszcze lepiej niż wygląda, do tego jest bardzo szybkie i, o dziwo, ekonomiczne! A to jeszcze nie wszystkie zalety, ponieważ nie doszliśmy do czynnika nieraz najważniejszego, czyli ceny. A jak się zaraz przekonacie Fiesta ST jest najtańszym tego typu autem w swojej klasie!

Za podstawowy model zapłacimy 73 500 zł, a odmiana taka jak testowa wyposażona w pakiet ST2 (fotele w półskórach, automatyczna klimatyzacja, komputer pokładowy, radio Sony) to wydatek 78 000 zł. Przykładowo, ceny 208 GTi zaczynaja się od 82 800 zł, Clio RS od 89 900 zł, a Polo GTI od 76 390 zł. Za Punto Abarth i Skode Fabie RS przyjdzie nam zapłacić 75 000 zł. Tańszy od Fiesty jest jedynie Swift Sport (68900 zł), jednak jego osiągi są znacząco gorsze, dlatego moim zdaniem nie jest on dla Fiesty konkurencją. Tak więc nie ma się co zastanawiać tylko pędzić do salonów Forda i oglądać nową Fiestę ST. Ja jestem nią zauroczony.

DANE TECHNICZNE Ford Fiesta ST 1.6 EcoBoost ST2
Silnik / Pojemność benzyna / 1596 cm3
Układ / Liczba zaworów R4 / 16
Moc maksymalna 134 kW (182 KM) / 5700 obr/min
Moment obrotowy 240 Nm / 1600-5000 rpm
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna
Napęd przedni
Skrzynia biegów manualna, 6 biegów
Prędkość maksymalna 220 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 6,9 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 7,8 / 6,1 / 7
Długość / Szerokość / Wysokość 3975 / 1709 / 1456 mm
Rozstaw osi 2489 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1080 kg / 1500 kg
Bagażnik w standardzie 276 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 974 l
Pojemność zbiornika paliwa 42 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata bez limitu kilometrów
Przeglądy co 15 tys.km
Cena wersji podstawowej 73 500 zł (Fiesta ST)
Cena wersji testowanej 78 000 zł (Fiesta ST2)

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • Lucek

    wow. fajne auto