Aktualności
5. edycja VAGDAY Żmigród (Sierpień 20, 2017 3:00 pm)
Aston Martin do renowacji na sprzedaż (Sierpień 19, 2017 9:28 pm)
Nissan Juke w odmianie Dark Sound (Sierpień 12, 2017 9:25 pm)
Porsche 911 na straży prawa (Lipiec 5, 2017 2:09 pm)

Dwa specjalne Rolls-Royce’y na targach w Szanghaju

Rolls-Royce Ghost Alpine Trial Centenary Collection

Na wstępie krótkie pytanie: „Czy istnieje uzasadnione powiązanie między tak chronionym zdrowiem, a pełną ludzkiego cierpienia oraz wojennych zawirowań historią?” Odpowiedź wydaje się raczej jasna – oczywiście, że NIE (no bo co może mieć wspólnego taka bitwa pod Grunwaldem z lekkim, wiosennym katarkiem?), choć szara codzienność – nie tylko ta kręcąca się wokół jednego obiektu – pokazuje coś diametralnie innego. Element tożsamy między rakiem piersi, a legendarnym rajdem Austrian Alpine Trials? Spójrzcie na targi motoryzacyjne w Szanghaju …


Dokładniej chodzi o specjalne Rolls-Royce’y Ghost jakie brytyjski koncern przywiózł na azjatycki „event” i zaprezentował szerokiej publiczności. Krótką charakterystykę obrzydliwie luksusowych „salonek” zaczniemy od Alpine Trial Centenary Collection (oficjalna nazwa rzeczonego Rollsa), którego docelowym założeniem jest uświetnić setną rocznicę sukcesów modeli Silver Ghost w trudnym, górskim i liczącym 2930 kilometrów rajdzie o bojowej nazwie z pierwszego paragrafu. Błękitny Rolls-Royce (oprócz rzecz jasna wspomnianego lakieru) dysponuje czarnymi kołami oraz grillem (co jest pewnego rodzaju fenomenem, bowiem to pierwszy w historii samochód danej firmy, który legitymuje się właśnie malowanym grillem), drewnianymi wykończeniami deski rozdzielczej z naniesioną topografią i dystansem austriackiego „wyzwania”, stołkami piknikowymi oraz wyjątkowym zegarkiem ukazującym czas poszczególnych etapów na Austrian Alpine Trials.

Reprezentanta historycznej „części” azjatyckiego wydarzenia już poznaliśmy, zatem co ma do zaoferowania Rolls-Royce Ghost będący uosobieniem absolutnie idealnego oraz nieskażonego brudnym powietrzem zdrowia? Wbrew ironicznym sentencjom tudzież różowemu lakierowi nadwozia (kolejny, tym razem mocno niecodzienny akcent jak na szalenie drogą limuzynę) omawiany FAB1 (oficjalna nazwa) jest bardzo istotnym „przedsięwzięciem”, który dysponując przedłużonym rozstawem osi, licznymi elementami pokrytymi rzecz jasna ulubionym kolorem „Pani Barbie” (chodzi np. o parasolkę bądź wygodny podłokietnik) oraz niesamowicie bogatym wyposażeniem (m.in. ekrany LCD, tablety, poduszki, szampan, sprzęt grający o mocy 600 W czy też specjalny motyw graficzny akcji „Breast Cancer Care”) ma „zbierać” pieniądze na rzecz kampanii walki z rakiem piersi. Ghost FAB1 nie jest co prawda sześciokołowym samochodem jak jego protoplasta z lat sześćdziesiątych, ale czy w obliczu dogłębnej troski o zdrowie i akcji na szczytny cel ma to jakiekolwiek znaczenie?


Rolls-Royce połączył ze sobą (przynajmniej teoretycznie) dwie sfery życia, które na pierwszy, drugi i każdy następny rzut oka nie mają absolutnie nic wspólnego. Czy aby na pewno? W końcu stare i oklepane, jednak finalnie bardzo mądre powiedzienie mówi: „W życiu jest przecież wszystko możliwe – nawet wypożyczenie mało męskiego Rollsa i zebranie miliona funtów na walkę z rakiem piersi”, choć fragment po myślniku, mimo że prawdziwy, dopowiedziałem już sam …

Patryk Rudnicki