Abarth 500 Esseesse Polizia – AUTO TEST

2 kwietnia 2013
tekst: Artur Mierzejewski, zdjęcia: Artur Mierzejewski
Abarth 500 Esseesse Polizia

Postrach piratów

Dzisiejszy artykuł opisuje samochód nietuzinkowy, jedyny w swoim rodzaju, absolutnie unikalny egzemplarz. Spotkanie go na drodze jest mniej prawdopodobne niż wyprzedzenie Ferrari na polskiej autostradzie…. Przedstawiamy dziką 500-kę przygotowaną przez Abartha – wersję Esseesse stylizowaną na włoski radiowóz policyjny.


Zwykła 500-ka?

Przed przemianą w postrach piratów drogowych ten konkretny egzemplarz był “zwykłym” Abarthem 500 Essessee. Zwykły Abarth? Przecież już Fiat 500 zwraca na siebie uwagę, zaś produkt usportowiony przez nadwornego tunera Fiata wręcz krzyczy: “spójrzcie na mnie”. Zwarta sylwetka, dodatkowe spojlery, niskie zawieszenie i emblematy skorpiona w różnych miejscach nadwozia nie pozostawiają wątpliwości, że ten maluch może miło zaskoczyć kierowcę. Białe felgi i wyglądające zza nich czerwone zaciski hamulców od razu kojarzą się z autem, którego żywiołem są szybkie rajdowe oesy, a nie turlanie się od świateł do świateł w zatłoczonym mieście. Obniżone i bardzo mocno usztywnione zawieszenie w rajdowej specyfikacji wręcz zniechęca do jazdy po naszych dziurawych drogach.

Pierwotny wizerunek Abartha zmienił się jednak za sprawą Fiat Auto Poland. Firma zdecydowała o powstaniu auta, dla którego trudno znaleźć praktyczne zastosowanie na co dzień. Ono ma po prostu interesująco wyglądać, przyciągać spojrzenia ciekawskich i, kiedy trzeba, naprawdę szybko jechać.


Z włoskiej gliny…

Właściwie, to można napisać Włoski Glina. Aż kusi, by jadąc Abarthem, po prostu zatrzymać się na poboczu uczęszczanej drogi i obserwować reakcje kierowców zbliżających się i zwalniających w obawie przed mandatem. Dla nich nie ma znaczenia, że barwy 500-ki nie przypominają malowania polskich radiowozów, a na dachu nie ma „koguta”. Odruch każe zdjąć nogę z gazu, a ciekawość zmusza wręcz do przyjrzenia się temu dziwnemu pojazdowi z bliska. Oklejony pastelową, niebieską folią, spod której widać gdzieniegdzie biały, perłowy, oryginalny lakier, z odblaskowymi napisami POLIZIA na drzwiach zwraca na siebie bardziej niż krwistoczerwone Ferrari. Nawet prawdziwi policjanci mieli na niego oko wyraźnie zastanawiając się czy nie zatrzymać mnie do rutynowej kontroli. Na szczęście do tego nie doszło i nic nie zmąciło przyjemności jaką czerpałem z jazdy tym potworkiem.


Bezkompromisowy

Prezentowany pojazd z pewnością nie jest autem dla każdego. Właściwie, jest autem dla nikogo… rozsądnego. Chyba jedynie ułamek procenta kierowców chciałby codziennie jeździć niepraktyczną, ciasną „wydmuszką” bez bagażnika, tylnej kanapy, odrobiny komfortu, za to z ogromnym apetytem na bezołowiową benzynę. Wnętrze 500-ki zostało dokładnie „wybebeszone”, pozbawione zbędnych elementów, co na pewno wpłynęło na obniżenie jego masy. W miejsce standardowych foteli i kanapy zamontowano kubełkowe fotele Sparco, sportowe, szelkowe pasy bezpieczeństwa i połówkową klatkę. Tak przygotowane auto może z powodzeniem startować w sportowych imprezach i odnosić tam sukcesy. Oczywiście, jak wspomniałem wcześniej, nie każdy może usiąść za kierownicą. Nie chodzi tu jedynie o umiejętności, ale przede wszystkim o gabaryty – ja w ciasnym fotelu mieściłem się z trudem. Na szczęście pasy były odpowiedniej długości… Samo zajmowanie miejsca za kółkiem to koszmar, na szczęście pomimo słusznych gabarytów okazałem się dość gibkim i elastycznym co pozwoliło na wślizgiwanie się z gracją do środka. Potem wcale nie było łatwiej…


Poruszanie się po polskich, perforowanych asfaltach zmusiło mnie do zastanowienia się czy znam jakiegoś dobrego i niedrogiego stomatologa, gdyż poważnie martwiłem się o stan plomb. Na szczęście żadna nie wypadła, ale kręgosłup mocno cierpiał na każdej nierówności. Również przeciążenia podczas przyspieszania i hamowania go nie oszczędzały, zwłaszcza odcinek szyjny ciężko pracował trzymając na miejscu ciężką głowę. Podziwiam kierowców rajdowych i wyścigowych, którzy muszą znosić jeszcze bardziej ekstremalne zmiany pędu. Chyba tylko mózgi bokserów potrafią szybciej przemieszczać się wewnątrz czaszki :-)

Włoskie konie – jak na rodeo

Abarth 500 Esseesse napędziany jest turbodoładowanym silnikiem o pojemności 1.4 litra. Rozwija on moc 160 KM i dysponuje momentem obrotowym o wartości 230 Nm. Jednostka ta umieszczona w małym i specjalnie odchudzonym aucie potrafi katapultować je niczym F-16 na lotniskowcu. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje około 7 sekund, a prędkość maksymalna przekracza 200 km/h. Dynamicznemu przyspieszaniu towarzyszy rasowy ryk silnika i nerwowe reakcje na każdy ruch kierownicą. Koła potrafią mielić podłoże przez długie sekundy, zwłaszcza gdy spadnie trochę deszczu. Opanowanie auta bywa trudne więc w każdej sekundzie trzeba być maksymalnie skoncentrowanym, żeby nie dać się zaskoczyć Skorpionowi… Po pewnym czasie odpowiednie reakcje wchodzą w krew i sprawne prowadzenie tego bolidu staje się tak proste, jakbyśmy to robili od lat. Bezpośredni układ kierowniczy daje poczucie panowania nad sytuacją a lekkie, kontrolowane poślizgi standardowo towarzyszą pokonywaniu ostrzejszych zakrętów przy wspomaganiu hamulcem ręcznym…


Dylemat klienta

Właściwie dylematu nie ma. Nie kupimy samochodu w takiej specyfikacji jak prezentowany dziś egzemplarz. Możliwe jest jedynie nabycie Abartha w wersji Esseesse i korzystanie z jego uroków. Będzie w nim miejsce dla 4 pasażerów, wygodniejsze fotele, bardziej cywilizowane zawieszenie, a osiągi praktycznie identyczne. Przyjemność ta kosztuje około 68 tysięcy złotych. Drogo? Tylko dla tych, których nie stać :-) Ja chciałbym mieć takie auto w swoim garażu i jestem przekonany, że jest warte każdej spośród tych 68000 złotówek. Pewnie nie używałbym go często, bo preferuję większe i wygodniejsze samochody, ale nawet sam widok jego okrągłych reflektorków i świadomość, że w każdej chwili mogę wsiąść i ponownie przetestować jego możliwości, dawałaby mi wiele radości.

DANE TECHNICZNE Abarth 500 Esseesse Polizia
Silnik / Pojemność benzyna, turbo / 1368 cm3
Układ / Liczba zaworów R4 / 16
Moc maksymalna 117 kW (160 KM) / 5750 obr/min
Moment obrotowy 230 Nm / 3000 obr/min (tryb sportowy)
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna
Napęd przedni
Skrzynia biegów manual, 5 biegów
Prędkość maksymalna 211 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,4 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) wg. producenta: 8,5 / 6,5 / 5,4
nasz test: 8,8 / 6,7 / 5,2
Długość / Szerokość / Wysokość 3657 / 1627 / 1488 mm
Rozstaw osi 2300 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1110 / – kg (standardowa masa wersji Esseesse)
Bagażnik w standardzie -
Bagażnik po złożeniu siedzeń -
Pojemność zbiornika paliwa 35 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy co 15 tys. km lub co rok
Cena wersji podstawowej 70,500 zł (1.4 T-Jet 135 KM)
Cena wersji testowanej ~100,000 zł (specjalna specyfikacja, brak możliwości zamówienia w salonie)

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!