Alain Prost – smak zwycięstwa

Alain Prost

Świat motorsportu zrodził już wielu utalentowanych i teoretycznie prześcigających swoją epokę kierowców, jednak mimo dotychczasowych osiągnięć, coraz większej ilości „szumów” i skandali oraz pewnej dozy niechcianej przewidywalności aura spalonej benzyny, zużytych opon i każdej sekundy przyciąga rzesze nowych kandydatów do miana tego „najszybszego”. Wystartować podczas Grand Prix Hiszpanii to już coś – podobnie jak reprezentować wielki zespół obracający milionami euro ze świadomością, że „tych” ludzi nie satysfakcjonuje porażka, ale być jedną z głównych postaci tworzących historię konkretnej dyscypliny sportowej – niesamowite. Powiem więcej: tylko nieliczni dostępują takiego zaszczytu, a wśród nich jest bohater dzisiejszego artykułu – Alain Prost …


Mówimy o nich „geniusze torów wyścigowych”, „cieszące się darem od Boga wybitne jednostki” lub zwyczajnie „mistrzowie swojego fachu”, ale wbrew pozorom każdy zaczynał jako malutkie dziecko, które nie wiedziało czym jest asfalt. Urodzony 24 lutego 1955 roku we francuskim Lorette Prost (dokładniej mówiąc było to Saint-Chamond w departamencie Loire) przeszedł taką samą drogę i z perspektywy czasu wypadałoby okrasić jego życiorys jednym, acz kluczowym zdaniem: „Jak to dobrze, iż mając 14 lat młodziutki Alain pojechał z rodziną na wakacje i doświadczył kartingu.” Biorąc pod uwagę szerokie spektrum jego wcześniejszych zainteresowań (piłka nożna, zapasy, siłownia) trudno sobie wyobrazić dzisiejszego bohatera w roli profesjonalnego futbolisty, jednak ścieżka życiowa Alaina Prosta skierowała się finalnie na motorsport i, zabrzmi to odrobinę samolubnie, ale większość powinna być raczej tego samego zdania, bardzo dobrze. Pierwszy sukces nadszedł w 1973 roku – Francuz został bowiem Mistrzem Europy i swojego kraju w kartingu (co prawda klasyfikacja obejmowała tzw. juniorów, ale nie był to powód do wstydu tym bardziej, że rok później syn André i Marie-Rose Prost powtórzył dane osiągnięcie w klasyfikacji seniorów), ale to był dopiero przedsmak wielkich emocji i ogromnej sławy Alaina, które nieco się oddaliły w 1975 roku na skutek poważnego wypadku …


1979 rok – mistrzostwo we Francuskiej Formule 3 i Europejskiej Formule 3, dziewięć wygranych „rund” na torach całego świata i praca dla zespołu Lola & Martini – dwuletnia nieobecność Prosta na arenie „międzynarodowych zmagań technologicznych” podziałała jak widać niezwykle mobilizująco i zagwarantowała awans do „królowej motorsportu” – Formuły 1 (choć nie ulega wątpliwościom fakt, że osiągnięta pozycja utalentowanego Alaina zależała też w dużej mierze od ciężkiej pracy i DNA okraszonego czarno-białą szachownicą). O początkach w teamie McLaren-Ford nasz dzisiejszy bohater chciałby zapewne szybko zapomnieć (koniec sezonu z dorobkiem 5 punktów), ale trudno się dziwić – Prost był debiutantem, niczym malutkie dziecko stawiał pierwsze kroki na zupełnie nowym gruncie, ale trzeba przyznać, że jego zaklimatyzowanie w F1 trwało stosunkowo krótko. W 1981 roku doświadczony Francuz stał się częścią zespołu Renault i od tego właśnie momentu zaczęła się dominacja „naszego” bohatera – początkowo odrobinę „nieśmiała”, kłująca rywali gdzieś z drugiego lub trzeciego miejsca, a później w pełni swoich mocy sprawczych. 1984 rok – wicemistrzostwo F1, 1985 rok – mistrzostwo za „sterami” McLarena, 1986 rok – kolejne mistrzostwo Formuły 1, 1989 rok – trzecie już Mistrzostwo Świata w brytyjskim zespole z Woking, 1990 rok – wicemistrzostwo prowadzącego Ferrari Prosta (tuż za Ayrtonem Senną) i wreszcie 1993 rok – dwanaście miesięcy uznawanych za wielki powrót Francuza do „królowej motorsportu” i okraszonych czwartym tytułem Mistrza Świata – tym razem w zespole Williams-Renault.


Co niebywale utytułowany i gorszy jedynie od Michaela Schumachera Alain Prost robi dzisiaj? „The Professor” (jak pieszczotliwie określano tytułowego „drivera”) prowadził do 2002 roku swój team – Prost Grand Prix, jednak inicjatywa głównego bohatera nie utrzymała się na rynku z powodów finansowych – marka upadła, zaś „The Calculator” (inne przezwiska Alaina to „Fast Son of a Bitch” oraz „The King of Rio”, które wymyślono po sześciokrotnym zwycięstwie w Grand Prix Brazylii) związał się z marką Renault i do dnia dzisiejszego pełni niezwykle odpowiedzialną funkcję konsultanta w Renault Sport F1 (od 2012 roku jest także ambasadorem francuskiej marki).

Urodzony w Lorette kierowca przedłużył właśnie swoją umowę na kolejny rok – to jak „grzebanie” w historii swojego sukcesu, kreowanie jego wizerunku dla przyszłych pokoleń i możliwość dołożenia kolejnej cegiełki do globalnej wiktorii, a na tego typu rzeczy, jak wspomniałem na początku, mogą sobie pozwolić tylko nieliczni …

Patryk Rudnicki