Europejskie wojaże: jak poruszać się po drogach Finlandii?

Flaga Finlandii

Chłodno, mroźno, ale jednocześnie bardzo ciekawie – tak wygląda nasz kolejny przystanek. Rozpoczynamy zupełnie nowy odcinek „Europejskich wojaży”, ale pragnę lojalnie uprzedzić, że bez ciepłej kurtki raczej się nie obejdzie. Przykryte gęstym śniegiem terytorium wydało kilku znakomitych rajdowców, a po takiej informacji śmiało możecie odgadywać gdzie dzisiaj jedziemy. Pakujcie swoje rzeczy – Finlandia czeka …


Po jakie licho ciepłolubny człowiek miałby dbać o termos z herbatą, ważny bilet na prom i niezbędne elementy drogocennego auta (trójkąt ostrzegawczy, apteczkę, gaśnicę i ewentualnie kamizelkę odblaskową)? Dlaczego właściwie miałby się udać na spowitą zimowym puchem Finlandię, gdzie mundurowi bardzo chętnie przeprowadzają kontrole i nie można przekroczyć 0,5 promila alkoholu we krwi? Odpowiedź jest myślę dosyć łatwa – bowiem takiego krajobrazu raczej, co ja mówię – z pewnością nie uświadczymy w biało-czerwonym kraju. Tzw. białe noce otaczające jezioro na przedmieściach Lahti, niezliczona ilość zabytków oraz ciekawych budowli czy żyjące w absolutnej zgodzie z naturą finlandzkie społeczeństwo – rzadko widuje się takie obrazki. Pozytywnego wydźwięku nie mogą zburzyć nawet surowe ustalenia jasno oświadczające, że 24 godziny trzeba jeździć z włączonymi reflektorami, od 1 grudnia do 1 marca należy wyposażyć swoje auto w zimowe opony (dopuszczalne jest również używanie odpowiedników z kolcami) czy naturalnie jeździć zapiętym w pasy bezpieczeństwa.

Mroźny krajobraz Północy, identycznie jak żyjące tam różne gatunki zwierząt (warto mieć oczy i uszy szeroko otwarte) są pewnego rodzaju wizytówką tej europejskiej republiki, zresztą sukcesywnie ujarzmiając tamtejsze drogi na pewno gruntownie zapamiętamy także bezkompromisowe ograniczenia prędkości. Teren zabudowany ukaże nam 30 – 40 km/h, pozbawiony jakichkolwiek budowli 80 km/h, drogi ekspresowe 90 km/h, zaś teoretycznie szybkie autostrady pokażą maksymalnie 120 km/h. Ustalenia ostre trzymające całą infrastrukturę w ryzach, ale tak naprawdę nie ma co się dziwić. Finlandzka aura z minusowymi temperaturami i grubo oblodzonymi drogami jasno udowadniają, że wspomniane ustalenia nie są raczej przypadkowe. Aż miło zerknąć na tamtejsze życie ulicy, bowiem każdy doskonale wie i jest świadomy ogromnego zagrożenia jakie stwarza bezkompromisowa pogoda. Kierowcy stosują się zatem do przepisów i wypadałoby mimowolnie stwierdzić: „Chwała im za to”.

Odporność jest słowem kluczem, by przetrwać nie tylko na finlandzkich drogach mroźnej Północy. Bardziej niż suche ustalenia tamtejszego prawa liczą się raczej zdrowy rozsądek i otwarty umysł czyli nieodzowni towarzysze każdej podróży samochodem. Mimo wszystko zwracajcie uwagę na pionowe ostrzeżenia, dozwoloną szybkość i zachowanie pozostałych uczestników ruchu, a wszystko powinno być dobrze – każdy pragnie chyba ujrzeć wspaniały krajobraz „owiniętej” śniegiem Finlandii niż mieć leśne spotkanie z wielkim reniferem …

Patryk Rudnicki