Isuzu D-Max – podbić Dakar

Isuzu D-Max gotowy na rajd Dakar

Nie tak dawno temu mieliśmy przyjemność przetestować Isuzu D-Max, jednego z największych i najtwardszych zawodników w klasie „pikapów”. Japoński producent, chcąc potwierdzić męskość swojego modelu, postanowił wysłać go na jeden z najtrudniejszych rajdów świata: Paryż-Dakar.


Oczywiście, nie jest to w pełni seryjne Isuzu. Niekoniecznie chodzi o fakt, że zwykły D-Max nie dałby rady, bo by się rozpadł, tylko o to, że jest to rajd, w którym liczy się czas. W związku z tym, konieczne było zastąpienie dotychczasowego motoru (2.5TD) nieco większym o pojemności 3-litrów. Legitymuje się on teraz mocą 242 KM oraz momentem 589 Nm. Całość sprzężona jest ze specjalną 5-stopniową sekwencyjną skrzynią Hollinger wraz z rajdowym sprzęgłem Xtreme. Pojazd posiada oczywiście napęd na wszystkie koła. D-Max rozpędza się do 100 km/h w czasie 7.1 s i to na szutrowej nawierzchni, a jego prędkość maksymalna to 190 km/h. Auto dodatkowo ma wzmocnione i podniesione zawieszenie oraz nowy układ hamulcowy.

D-Max został oczywiście również wzmocniony poprzez zastosowanie klatki bezpieczeństwa oraz 8 mm płyt pod podwoziem. Warto przypomnieć, że nie jest to pierwszy pojazd spod logo Isuzu, który wystartuje w tym morderczym wyścigu. W 2009 roku, D-Max był pierwszym w historii pick-up’em z silnikiem Diesla, który ukończył Dakar.

Bartłomiej Urban