Aktualności
Drugie życie Hondy S2000 (Styczeń 12, 2020 12:50 pm)
Pokaz nowego Defendera w Car Master w Krakowie (Grudzień 19, 2019 9:44 am)
Pakiet OC i AC – czy to się opłaca? (Grudzień 13, 2019 12:18 pm)
Modyfikacja BMW, które wcale nie jest BMW (Listopad 28, 2019 2:29 pm)

Chevrolet Spin – kontrowersyjny „Amerykanin”

Rynek minivanów obfituje w przeróżne samochody, których europejski klient nie powinien się absolutnie wstydzić. Ich niekwestionowanych zalet, możliwości oraz przydatności w codziennym, niestety zabieganym życiu wymieniać chyba nie trzeba, ale istnieją pojedyncze dzieła, których aparycja i ogólny charakter bez słowa zadumy nosiłyby znamię „gołych”. Czasami warto przedstawić coś innego i mocno kontrowersyjnego, jak np. świeży Chevrolet Spin …


Chevrolet Spin

Chevrolet Spin

Chevrolet Spin

Chevrolet Spin

Wbrew pozorom nie będziemy świadkami „spiny” na linii klient – dealer (choć to się dopiero okaże), a mocno subiektywnej charakterystyki tytułowego minivana. Chevrolet przyzwyczaił wymagającą rasę ludzką do swoich niecodziennych aut, jednak zawieszony na ścianie szkockiego baru obraz danego samochodu mógłby wzbudzić rozgorzałe kłótnie do białego rana.

Front, jak na wspomnianą markę przystało, okraszono stosunkowo dynamicznym charakterem z „łezkowatymi” reflektorami i świetnie znanym grillem. Wysoka oraz dosyć masywna sylwetka, którą jesteście w stanie ujrzeć na dołączonych fotkach, zapowiada całkiem atrakcyjny rodzinny wóz, jednak im dalej pójdziemy, tym gorzej. Linia boczna oraz „kuperek” (jeśli tak możemy nazwać sylwetkę danego fragmentu) przypominają wyrób chińskiej myśli technicznej, a skojarzenia z tymi wyrazami nie należą raczej do pozytywnych. Ogólnie mierzące 4,63 m długości, 1,73 m szerokości i 1,66 m wysokości auto chwali się dziwnymi kształtami, jakby specjalnie przyciągającymi uwagę „gapiów”.


Chevrolet Spin

Chevrolet Spin

Chevrolet Spin

Chevrolet Spin

Chevrolet Spin dysponując 2,62 m rozstawu osi zagwarantuje siedem wygodnych miejsc rozlokowanych naturalnie w trzech rzędach, bagażnik mieszczący od 710 do nawet 1668 litrów ekwipunku i dwie odmiany wyposażenia: LT, a także LTZ. Zależnie od tego jaki poziom „ekstrasów” będziemy chcieli mieć, niniejszy „Amerykanin” odda w ręce płacącego klienta m.in. wspomaganie kierownicy (owszem, banał, ale dzisiaj nic nie jest pewne), złącze Bluetooth, klimatyzację lub tempomat. Co z silnikami? Będzie – tak można by określić paletę dostępnych jednostek napędowych. Spina kupimy tylko z 1.8-litrowym, benzynowym motorem wyposażonym w technologię Flex, który zagwarantuje, uwaga, 106 lub 108 KM. Skąd ta różnica, zapytacie? Otóż do rodzinnego „Amerykanina” możemy wlać standardową etylinę bądź alkohol etylowy gwarantujący te dwa mechaniczne rumaki więcej. Sprytne, nieprawdaż?

Dziwnego przedstawiciela segmentu minivanów zgotował nam Chevrolet. Oczywiście kontrowersyjny design, śladowy wybór jednostek napędowych i ogólne wrażenie Spina mogą trochę napsuć krwi amerykańskim inżynierom, jednak to nie nasze zmartwienie. Opisywany „wehikuł” będzie dostępny tylko w Brazylii i na rynkach wschodzących, a tam, nie oszukujmy się, wymagania stawiane motoryzacyjnym dziełom nie są tak wysublimowane jak europejskie odpowiedniki.

Patryk Rudnicki