Subaru Legacy Kombi 2.0D – AUTO TEST

Quo Vadis Subaru?

czas trwania testu: 10-17.02.2010

test na dystansie: 986 km

To czego ostatnio możemy spodziewać się po japońskim, dotąd kultowym koncernie, to zmiany. No właśnie. Subaru, marka z którą każdy skojarzy przede wszystkim dynamizm, werwę, zawadiacki rytm, łobuzerski wizerunek i przede wszystkim serce typu boxer. Na dzień dzisiejszy odzywa się jedynie tęsknota za owym spersonalizowanym produktem. Producent zboczył bowiem z obranej pierwotnie trasy, nie inwestuje już w konstrukcje znajdujące jedynie wąskie grono odbiorców, wiernych miłośników magnetyzmu, agresji i krzykliwości.

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Dzisiaj w dobie konsumpcjonizmu zwierzchnictwo stawia na rozwój standardowych mieszczuchów, sedanów czy zupełnie nieudanych stylistycznie SUVów. Z drugiej jednak strony udostępnia swoje flagowe modele, tj. Impreza czy Legacy dla szerszej klienteli dzięki wzbogaceniu oferty o oszczędnego turbo diesla. No cóż, fanatycy marki z pewnością nie wierzą własnym oczom, ale prawda jest brutalna. Pierwszym i największym szaleństwem Japończyków jest rozwód z unikalnością i ekscentryzmem

Ale to nie wszystko. Pewną rękę kreślarzy odpowiedzialnych za arogancję stylistyczną w ubiegłej dekadzie zastąpiono anonimowymi i bezpłciowymi liniami. Te z kolei mogą odstraszyć nawet najbardziej zapalonych zwolenników marki. Subaru serwuje nam ciągłe utrzymanie w napięciu i strachu, niestety to nie żart. Brakuje jakiejkolwiek wizji dla pozytywnego rozwoju marki w kolejnych latach.

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Po wyżaleniu się na temat nowej idei koncernu możemy przejść do głównego bohatera naszego testu. Zaznaczę, że nie należy nastawiać się do niego negatywnie. Skupimy się na jednym z bardziej popularnych modeli, a mianowicie Legacy. Auto po raz pierwszy debiutowało ponad dwadzieścia lat temu. Obecnie na rynku z niemieckimi wyjadaczami walczy piąta już generacja, niestety mniej udana niż poprzedniczka. Premiera auta miała miejsce na salonie samochodowym w Nowym Jorku, w kwietniu 2009 roku.

STLISTYKA

Urok Subaru Legacy to kwestia sporna. Jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje, aczkolwiek w tym przypadku trudno dostrzec zalety nowego designu. Model do ładnych nie należy. W pewnym stopniu goni za nowoczesnością, ale w samym projekcie brakuje zachowania proporcji. Coś jest nie tak, trudno określić, czy to szczegół czy ogół. Bryle nadwozia brakuje nieco harmonii. Detale mające urozmaicać konstrukcję są nieco chaotyczne. W rzeczywistości po oswojeniu się z owym kuriozalnym stworzeniem, można odnaleźć w nim jakiś sens.

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Za nowym wyglądem zewnętrznym Subaru przemawiają zadziorne, przednie reflektory ksenonowe i kuriozalne klosze lamp tylnych. Do Legacy z pewnością nie pasuje wlot powietrza na masce, szczerze wygląda jak adoptowany. Podobnie jest z atrapą, jakby posiadała ukryty defekt, niby dopasowano ją do temperamentu auta, ale jakby nie dołożono większych starań co do jej formy. W zderzaku umieszczono światła przeciwmgielne.

Cechą nowoczesnych kombi jest bardzo udana stylistyka, dynamiczna i harmonijna. Jeżeli chodzi o Subaru zauważyć można toporność konstrukcji, rodem z ubiegłej dekady. Na szczęście linia boczna, kształt szyb, chromowane listwy oraz szerokie lusterka ze zintegrowanymi kierunkowskazami minimalizują w pewnym stopniu ten efekt.

Auto porusza się na szesnastocalowych, estetycznych, ale jednak trochę anonimowych felgach ze stopów lekkich. Projekt klapy bagażnika znacznie urozmaicono. Detale takie jak chromowana listwa ozdobna czy subtelna lotka z dodatkowym światłem stopu zbierają gratisowe punkty w ocenie potencjalnego klienta. Tył jest trochę geometryczny, widać to zwłaszcza po mocno wysuniętym zderzaku i jego zarysie. Jednym słowem wygląd zewnętrzny Subaru Legacy to kwestia sporna, ale na pewno dla tych, którzy cenią dobry gust, wyrafinowanie i drobiazgowość może wydawać się nieatrakcyjny.

WNĘTRZE

Zupełnie inne wrażenia mamy zasiadając we wnętrzu pojazdu. Futurystyczna wizja projektantów znalazła doskonałe odzwierciedlenie. Wykonanie, jakość i projekt kabiny pasażerskiej zdecydowanie przemawia za kupnem Legacy. W piątej generacji odbija się echo poprzedniczki.

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Od kokpitu bije naturalna elegancja. Nowocześnie skonstruowana deska rozdzielcza wykonana została co prawda z twardego plastiku, ale nie budzi większych zastrzeżeń. Jest funkcjonalna i praktyczna. Elementy panelu centralnego wykonanego ze schludnego plastiku imitującego aluminium znajdują się w zasięgu ręki. Wielofunkcyjny system audio jest wręcz intuicyjny w obsłudze a jakość dźwięku wydobywająca się z zestawu czterech głośników z pewnością zadowoli większość odbiorców. Sprzęt bardzo dobrze radzi sobie w warunkach skrajnego poziomu głośności, nie deformując basów i odtwarzając czysto większość reprodukcji.

Przyciski sterowania znajdują się również na kole kierownicy. W tym samym miejscu znajdziemy również tempomat oraz zestaw głośnomówiący łączący się z telefonem poprzez system bluetooth.

W panelu środkowym, tuż nad praktyczną półeczką umiejscowiono dwustrefową klimatyzację automatyczną. Za skrzynią biegów wygospodarowano miejsce na przyciski podgrzewania foteli przednich oraz uchwyty na kubki. W Subaru, zgodnie z rodowodem można znaleźć elementy nawiązujące sportowego charakteru. Jednym z nich są kultowe wskaźniki prędkości i obrotów z kuriozalnym, niebieskim podświetleniem. Ale to nie wszystko, legenda wyścigów rajdowych została w pewnym stopniu ocalona dzięki przysposobieniu agresywnego ducha marki w postaci m.in. wlotu powietrza na masce czy dużych felg aluminiowych. Większość modułów auta przybliża go jednak do tradycyjnego kombi.

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Przestronna kabina pasażerska, pojemny, 459 litrowy bagażnik oraz liczne schowki kształtują raczej pragmatyczny wizerunek. Pojazd tego typu musi być również komfortowy. W przypadku Legacy kosztem bagażnika zyskano odrobinę więcej miejsca dla podróżujących. Wnętrze auta umożliwia pełną swobodę ruchów, nawet w komplecie. Użytkownicy nie mają podstaw aby narzekać na ilość miejsca na nogi czy nad głową. Wrażenie przestronności jest potęgowane również dzięki wysokiej pozycji za kierownicą i mocno wysuniętej do przodu szybie czołowej.

Fotele z kolei charakteryzują się poprawnym wyprofilowaniem zapewniającym skuteczne trzymanie boczne i zrównoważoną miękkością. Wszechstronna, elektryczna regulacja siedzisk i oparć gwarantuje ustawienie optymalnie komfortowej pozycji. Pasażerowie mają również do dyspozycji wygodne podłokietniki, przedni z funkcją schowka.

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Subaru Legacy Kombi 2.0D

Subaru Legacy Kombi 2.0D

W standardowym wyposażeniu Subaru Legacy w bogatej wersji Trend znajdziemy m.in. komputer pokładowy, elektroniczny hamulec postojowy, elektrycznie sterowane szyby, zmieniarkę na 6 CD, złącze Aux-in oraz system mocowania fotelika dziecięcego Isofix. Auto jest ponadto naszpikowane inteligentną elektroniką odpowiedzialną za kontrolę zachowań pojazdu w trudnych warunkach. Kierowcy szczególnie docenią system VDSC, którego zadaniem jest kontrola trakcji i stabilizacja toru jazdy.

Praktycznym rozwiązaniem jest ‚hill holder’ sprężony z elektronicznym hamulcem ręcznym. System umożliwia zatrzymanie pojazdu na wzniesieniu przecząc prawom fizyki i uniemożliwiając autu stoczenie się do tyłu. Odpowiedzialny jest również za wspomaganie ruszania z owej płaszczyzny i wyeliminowanie niepożądanych zachowań takich jak nadwyrężenie sprzęgła czy buksowanie kół.

Ciekawostką w Subaru jest dodatkowy, niezależny wskaźnik chwilowego spalania, który umieszczono w sąsiedztwie obrotomierza. Takie rozwiązanie pozwala na pełną kontrolę pracy silnika i skuteczne ograniczenie zużycia paliwa.

SILNIK I WŁAŚCIWOŚCI JEZDNE

Jednostką napędową testowanego Legacy jest dwulitrowy, turbodoładowany silnik o mocy 150 KM. Za sprawą konstrukcji typu boxer, auto prowadzi się zaskakująco łatwo. Owa specyfikacja umożliwia względnie dynamiczną i żwawą jazdę nawet przy prędkościach autostradowych i na szóstym biegu.

Przyspieszenie do pierwszej setki zajmuje 9,6 sek. Silnik jak na diesla charakteryzuje się wysoką kulturą pracy. Na pochwałę zasługuje ponadto genialne wyciszenie wnętrza. Zawieszenie jest kompromisem pomiędzy historyczną, sportową sztywnością a komfortem zarezerwowanym dla kombi. Skutkuje to tym, że Legacy bardzo zwinnie pokonuje ostre zakręty, niezależnie od prędkości. Na drodze zachowuje się niczym przyklejony. W skrajnych przypadkach czuwa aktywny system kontroli trakcji, który w trybie natychmiastowym przywraca stabilność pojazdu. Promień skrętu niestety nie rozpieszcza co w połączeniu ze sporym rozstawem osi i znacznymi gabarytami może wywołać trudności przy poruszaniu się na ciasnych parkingach. Niezastąpioną zaletą testowanego modelu, zwłaszcza podczas zimy jest napęd na cztery koła.

Standardowe kombi przy wykorzystywaniu jedynie przedniego napędu może wydawać się marudne, zwłaszcza na drogach, które co najmniej od tygodnia nie widziały pługu. W przypadku Subaru trudno być świadkiem jego kapitulacji. Czasem może mieć trudność z pokonaniem jakiejś nietuzinkowej przeszkody. Sęk w tym, że zamiast szukać pomocy u regionalnego gospodarza dysponującego ciągnikiem wystarczy wspomóc auto przekopując śnieg spod jego kół. Reszta roboty leży w gestii wysoce rozwiniętej japońskiej technologii.

Subaru w wyżej opisanej konfiguracji jest ponadto liderem w dziedzinie spalania. Wynik jaki udaje się osiągnąć jest nieprawdopodobny, ale znany z autopsji. Auto w cyklu pozamiejskim, przy zachowywaniu stałej prędkości, na szóstym biegu potrafi pobić 6,1 l deklarowane przez producenta. W mieście Legacy zużywa ok. 7,5 l oleju napędowego.

PODSUMOWANIE

Testowany Subaru może i nie należy do ładnych, jednak pod wieloma względami technologicznymi bije na głowę mocną konkurencję. Japończycy osiągnęli jak dotąd maksymalnie wysoki poziom rozwoju, dzięki któremu opanowali nie tylko własny rynek, ale również Stany i Europę.

Subaru jest pewnego rodzaju egzotykiem na naszych drogach. Zawsze był skrajnie indywidualny. Niestety ze względu na miejsce jego produkcji (Ōta, Japonia oraz Lafayette, USA) model nie należy do samochodów tanich. Ofertę producenta otwiera dwulitrowy benzyniak z napędem 4×4 wart 28 900 euro. Za prezentowaną w naszym teście wersję Comfort z dwu-litrowym dieslem trzeba zapłacić 35 900 euro.

DANE TECHNICZNE
silnik / pojemność

diesel / 1998 cm³

układ / liczba zaworów

R4 / 16

moc maksymalna

110 kW (150 KM) @ 3600 obr/min

moment obrotowy

350 Nm @ 1800 obr/min

zawieszenie przód

kolumny McPhersona

zawieszenie tył

wielowahaczowe

napęd

4×4

skrzynia biegów

manualna, 6 biegowa

prędkość maksymalna

203 km/h

przyspieszenie 0-100 km/h

9,6 s

zużycie paliwa*

7,5 / 6,0 / 7,0

dług. / szer. / wys.

4775 / 1780 / 1535 mm

rozstaw osi

2750 mm

masa własna / dopuszczalna

1460 / 1966 kg

bagażnik w standardzie

526 l

bagażnik po złożeniu siedzeń

1677 l

pojemność zbiornika paliwa

65 l

EKSPLOATACJA I CENA
gwarancja mechaniczna

3 lata lub 100 tys. km

przeglądy

15 tys. km

cena wersji podstawowej

28,900 EUR wersja Trend 2.0i

cena wersji testowanej

35,900 EUR wersja Comfort

*miasto/trasa/cykl mieszany (l/100 km)

źródło: autowizja.pl / tekst: Maciej Dołubizno i Olga Sawska / zdjęcia: Maciej Dołubizno

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zabronione!