Carver One – AUTO TEST

Holenderskie UFO

czas trwania testu: 09-13.10.2008

test na dystansie: 1018 km

Pojazd na pierwszy rzut oka jak z kosmosu, zjawiskowy, pojawiający się na drogach naszego kraju niczym ufo, na którego z zaciekawieniem i zaskoczeniem przechodnie zerkają w mało dyskretny sposób. Wszystko to za sprawą holendra Antona van den Brink’a, który mocno zastanawiał się nad stworzeniem alternatywy pomiędzy samochodem i motorem. Przy pomocy inżyniera aeronautyki Harrego Kroonena w latach 90’tych opracował projekt Carver. Największym zmaganiem pomysłodawców było skonstruowanie systemu Dynamic Vehicle Control, systemu dzięki któremu pojazd stał się tak unikatowy i jedyny w swoim rodzaju.

Carver One

Carver One

Carver One

Carver One

Testowany twór jest zatem swoistym „hybrid theory”, wcielonym w życie dzięki ekscentrycznej wizji holendra, polegającej na połączeniu samochodu z motorem. Początkową nazwa trzykołowca zaczerpnięta została od nazwiska pomysłodawcy i w ten właśnie sposób narodził się Vandenbrink Carver. Jego historia układa się bardzo ciekawie. W roku 1995 został zbudowany pierwszy prototyp, przetestowany później przez holenderską policję. W 1999 roku Carver został zaprezentowany na targach motoryzacyjnych we Frankfurcie nad Menem, po czym dostał atest UE. Seryjna produkcja ruszyła na początku nowego stulecia. Wyniki sprzedaży zapowiadały się całkiem przyzwoicie. W 2003 roku sprzedano pierwsze 24 egzemplarze. Obecnie niemiecką fabrykę Ueberherrn opuszcza jeden pojazd dziennie. W latach 2004-2005 powstała nowa wersja trójkołowca Carver One.

W Polsce pojazd jest dostępny od 2008 roku i jak dotąd nikt nie skusił się na to cudo. Być może wynika to z niewiedzy? A może przerażająca staje się wizja ceny potworka? Nasza redakcja miała zaszczyt zajęcia pozycji za kółkiem jednego z dwóch okazów w kraju. Wrażenia?

Carver One

Carver One

Carver One

Carver One

Ocenia się, że w roku 2020 liczba samochodów na świecie sięgnie 1,2 miliarda – to blisko dwa razy tyle co obecnie. Dlatego producenci samochodów muszą poszukiwać odpowiednich rozwiązań, które ułatwiły by nie tylko zachowanie należytych środków ostrożności w związku z zanieczyszczeniami, ale również usprawniły komunikację. Już dzisiaj mamy problemy z przejazdem w godzinach szczytu. Co będzie za kilka, kilkanaście lat? Rokowania są przerażające. Złotym środkiem na złagodzenie tych wszystkich konsekwencji wynikających z nieuniknionego progresu jest właśnie Carver – fascynujący środek transportu rodem z kreskówki Hannah Barbery – The Jetsons. Takie cuda wezmą górę i będą najlepszą szansą komunikacji wewnątrzkontynentalnej. Ich promotorem stał się ów Carver.

Twór ten to pojazd wyjątkowo trudny do zakwalifikowania. Widać nie jest zbyt pozytywnie odbierany przez władze naszego kraju. Rozwód dotyczył kwestii rejestracji trzykołowca. Zajęło to niemal dwa miesiące. No tak, nie od dziś wiadomo, że jesteśmy trochę w tyle za krajami Zachodu w dziedzinie technologii. Carver, który znalazł się w naszych rękach został zarejestrowany jako motor. Mała dygresja – Atest Unii Europejskiej jasno określa, że Carvera można prowadzić mając w posiadaniu prawo jazdy kategorii B. Niestety to prawo nie upoważnia nas do prowadzenia motoru. I gdzie tu logika? Drugi egzemplarz pojawiający się na ulicach naszego kraju zarejestrowano jako samochód osobowy.

STYLISTYKA

Nowoczesny, unikatowy, najbardziej nietuzinkowy z nietuzinkowych. Taki właśnie jest Carver One. Testowany pojazd to kombinacja inżynierii motoru i struktury samochodu. Carver posiada nadwozie o wymiarach 3400/1400/1300 mm. Mimo, że został zaprojektowany pod koniec XX w. jego sylwetka jest nad wyraz ponadczasowa. Niekonwencjonalny wygląd to zasługa hydraulicznego nadwozia zdolnego do zadziwiających przechyłów o niezwykle aerodynamicznych kształtach oraz stałego modułu silnikowego. Carver nie porywa jednak szczególną urodą. Z przodu pojazd wygląda nie tyle kuriozalnie, co dziwacznie. Okrągłe reflektory, odstające, małe lusterka, wąska szyba stanowiąca również cześć dachu oraz elementy mocujące koło. Obraz szczególnie trudny do opisania.

Carver One

Carver One

Carver One

Wygląd od boku jest zdecydowanie bardziej atrakcyjny. Sferyczny dach w połączeniu z licznymi załamaniami kreuje dość abstrakcyjną formę. Aby projekt stał się bardziej intrygujący znalazło się też kilka elementów wpływających pozytywnie na urok pojazdu takich jak alufelgi, spojler, którego koszt wynosi trzy i pół tysiąca złotych dopłaty, dystyngowane wloty powietrza w wyjątkowy sposób zaznaczające się na czarnym lakierze oraz chromowana klamka z włoskim rodowodem. Na niekorzyść działają natomiast rury mocujące i usztywniające całą konstrukcję. Z tyłu widać zbyt nisko umieszczony wydech, który czasem stwarza problemy oraz otwierany, oczywiście w sposób manualny, brezentowy dach. Pomimo tego, że jest dostępny w opcji i kosztuje krocie (4900 zł) dostarcza dużej ilości światła i powiększa klaustrofobiczną przestrzeń we wnętrzu.

Z przodu zainstalowano siedemnastocalową felgę ze stopu metali lekkich z oponą motocyklową o szczególnych właściwościach umożliwiającą przechyły pojazdu. Na tyle nieco mniejsze, szerokie piętnastki.

WNĘTRZE

Spartańskie wnętrze jest wręcz niewiarygodne. Kto by się spodziewał takiego stanu rzeczy? Jakość wykonania nie powala na kolana. Szereg elementów wykonanych z plastiku podatnego na uszkodzenia budzi moją niechęć. Kokpit nie urzeka, ma na celu jedynie spełnianie swojej funkcji. Jest to niemal centrum dowodzenia, w którym z każdej strony otaczają nas dźwignie, przyciski, zegary, światełka. Surowe wyposażenie ogranicza się do podstaw. Dwa schowki, gniazdo 12 V, miejsce na kubek – nie brzmi zbyt ciekawie. Kierownica, sportowa, markowa i dobrze leżąca w dłoni wykonana jest ze skóry.

Carver One

Carver One

Carver One

Carver One

Za nią tradycyjnie mieszczą się zegary zapożyczone z Renault oraz to co najciekawsze – elektroniczny wskaźnik przechyłu kabiny. Diody LED stają się intrygujące w momencie wkraczania na czerwone pole, co stało się bardzo kuszącą rozrywką. Po lewej stronie, dosyć nisko umieszczono wskaźnik doładowania turbo, który podczas jazdy jest całkowicie nieczytelny. Po prawej znalazła się mało precyzyjna, oraz bardzo ciężko pracująca skrzynia biegów oraz przyciski otwierania szyb. Aczkolwiek elementy te tj. kierownica i skrzynia rodem z samochodu stały się najbardziej ekstrawagancką częścią wyposażenia, co dla wielu było zaskoczeniem. Ograniczająca przestrzeń w Carverze stanowi ponadto istotny problem. Nie ma się co łudzić na poduszki powietrzne. Bezpieczeństwo, a raczej jego brak stanowczo demotywuje. Nie chodzi tu jednak tylko o airbagi, cała konstrukcja nie wydaje się być zbyt odporna na kolizje, pasy bezpieczeństwa znacznie odbiegają od standardów, pozycje siedzących stanowią poważne zagrożenie. No właśnie – siedzących.

Carver One, mimo swoich drobnych gabarytów może pomieścić dwie dorosłe osoby! Fotel kierowcy odsuwa się maksymalnie w kierunku kierownicy i tym samym ujawnia siedzenie dla pasażera. Umieszczone jest ono prawie, że na płasko. Nogi pasażera znajdują miejsce po zewnętrznych stronach fotela kierowcy. Osoba siedząca z tyłu ma do dyspozycji podpórki na stopy poprawiające jego stabilność podczas jazdy, ale utrudniające zamykanie drzwi i zapinanie pasów przez kierowcę. Pasażer w zasadzie nie widzi nic. Jest nieświadomy manewrów jakie wykona kierowca, nie jest w stanie przewidzieć reakcji samochodu w zależności od okoliczności. Zdaje się jedynie na czujniki przechyłu, które w niebezpiecznych momentach wydają z siebie sygnał, a to jeszcze bardziej podnosi adrenalinę.

Carver One

Carver One

Carver One

Kierowca jest zdolny przyzwyczaić się do zachowań pojazdu, pragnie testować go w jeszcze bardziej dramatyczny sposób, coraz szybciej, gwałtowniej, zmuszając auto do uzyskiwania maksymalnego przechyłu. Pasażer natomiast z jednej strony widzi asfalt a z drugiej niebo. Wywołuje to nie tylko radość, ale również i grozę. Fotele prezentowanego modelu pokrywa czarna skóra o wartości ponad 5 tyś zł. Przedni jest znacznie bardziej wygodny niż tylni. Carver na pewno nie sprawdzi się w dalekich podróżach, gdyż skazany na ten luksus pasażer szybko zacznie skarżyć się na bóle. Testowany model posiada dodatkowo radio Kenwood’a i głośniki, z których wydobywa się przeraźliwy trzask. Producent podaje wartość tego zestawu jako 2 tyś zł. To już przesada. W pojeździe oczywiście nie ma miejsca na bagaże. Na małej półce za głową pasażera zmieści się wyłącznie damska torebka.

SILNIK I WŁAŚCIWOŚCI JEZDNE

Jednostką napędową Carvera jest turbodoładowany silnik benzynowy produkcji Daihatsu o pojemności 659 cm3 i mocy 68 KM. Pomimo przeciętnych opinii o tej marce pojazd zaskakuje wyjątkową kulturą pracy. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje mu nieco ponad 8 sek. a prędkość maksymalna wynosi 185 km/h. Patrząc na to cudo i tak jesteśmy pod wielkim zaskoczeniem tych parametrów. Carver posiada silnik przeciętnego samochodu, a waży zaledwie 643 kg. Oczywiście powiązane jest to ze spalaniem.

Pojazd posiada umiarkowany apetyt na paliwo. W mieście potrzeba mu 7,2 l., na trasie nieco ponad 5 a w cyklu mieszanym 6.2 l. Pomimo tego, że pojazd nie dostarcza sportowych emocji jest naprawdę fenomenalny. Fabryczny tuning ECU może nieco podratować sytuację zwiększając moc Carvera do 85 KM. Jeśli chodzi o właściwości jezdne największą frajdą jest bez wątpienia pokonywanie zakrętów. Carver bez mniejszych problemów może też objechać rondo z prędkością 80 km/h. Przechylanie kabiny nadwozia przy zdecydowanych ruchach kierownicy to jest to, za co płacimy bajońskie sumy. Niestety jak każdy pojazd Carver również posiada swoje wady. Z wielkim trudem udaje mu się zająć miejsce na parkingu pomimo swoim małych gabarytów. Związane jest to z dużą średnicą skrętu. Manewrowanie przy ograniczonej ilości miejsca może być zatem uciążliwe. Trójkołowca prowadzi się bardzo pewnie, jego zachowanie na drodze jest tylko kwestią przyzwyczajenia a stabilność konstrukcji sprawia, że trudno wyprowadzić go z równowagi. Podatny jest niestety na wilgoć, mocniejsze podmuchy wiatru i kompletnie nie radzi sobie w warunkach zimowych. Prowadzenie Carvera jest niestety ryzykowne, dlatego w niektórych sytuacjach lepiej ograniczyć pewność siebie.

System Dynamic Vehicle Control sprawuje się natomiast świetnie. Spójna, optymalna praca kąta pochyłu i ruchów kierownicą zapewnia doskonałą kontrolę nad pojazdem. Na pochwałę zasługuje sprawny układ hamulcowy, ale jeśli chodzi o zawieszenie, jest niemiłosiernie twarde i w naszych realiach Carver wręcz skacze na drodze. Kolejnym niedopatrzeniem jest buntownicza skrzynia biegów, której przełożenia wchodzą bardzo, ale to bardzo opornie. Dla takiej rozrywki pomimo wszystko da się znieść każdy błąd projektantów. W końcu wykoncypowali prawdziwe cudo techniki.

PODSUMOWANIE

Carvera nie można przypisać do klasycznych grup samochodów dostępnych na naszym rynku. Nie jest to auto rodzinne, ani sportowe, nie spełnia też wymogów auta użytkowego ani żadnego innego. Jakie więc jest? Na pewno oryginalne, ale nad sensem jego produkcji długo można by się zastanawiać. Carver One w moim mniemaniu to auto zaspokajające najbardziej kapryśne zachcianki nowobogackich, to pojazd stanowiący nieprzeciętną rozrywkę. Testowany model działa jak magnes. Skupia wzrok oraz setki pytań niemalże wszystkich przechodniów bez względu na wiek. Można uznać go więc jako wysoce prestiżowy rarytas.

Biały kruk w naszej zaplanowanej do najmniejszych szczegółów rzeczywistości, szablonowej i banalnej. Carver jest więc skarbem odbiegającym od zasad. Skarbem o wartości 164,700 zł. Pojazd kosztuje krocie w stosunku do tego co oferuje. Nie zaznamy tu żadnych specjalnych luksusów, a jedynie czystą przyjemność z jazdy. Wersja podstawowa kosztuje niewiele mniej, bo 140 tyś. Polecany jest osobom chcącym się wyróżnić, których stać na posiadanie Carvera – jako zabawki i innego pojazdu stanowiącego codzienny użytek.

UWAGA! KASK WIDOCZNY NA ZDJĘCIACH ZOSTAŁ UŻYTY JEDYNIE DO SESJI I NIE ISTNIEJE POTRZEBA UŻYWANIA GO PODCZAS JAZDY.

DANE TECHNICZNE
silnik / pojemność

benzyna, turbo / 659 cm³

układ / liczba zaworów

R4 / 16

moc maksymalna

51 kW (68 KM) @ 6000 obr/min

moment obrotowy

100 Nm @ 3200 obr/min

zawieszenie przód

pojedyncze ramię

zawieszenie tył

kolumny McPhersona

napęd

oś tylna

skrzynia biegów

manualna, 5 biegowa

prędkość maksymalna

185 km/h

przyspieszenie 0-100 km/h

8,2 s

zużycie paliwa*

7,2 / 5,1 / 6,2

dług. / szer. / wys.

3400 / 1400 / 1300 mm

rozstaw osi

2700 mm

masa własna / dopuszczalna

643 / 841 kg

bagażnik w standardzie

brak

bagażnik po złożeniu siedzeń

brak

pojemność zbiornika paliwa

34 l

EKSPLOATACJA I CENA
gwarancja mechaniczna

2 lata lub 30.000 km

przeglądy

co 10 tys. km.

cena wersji podstawowej

140,910 zł

cena wersji testowanej

164,700 zł

*miasto/trasa/cykl mieszany (l/100 km)

źródło: autowizja.pl / tekst: Olga Sawska / zdjęcia: Paweł Garbulski

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zabronione!